Puściłam totka. Oszalałam chyba, ale od kilku dni coś mnie w środku cały czas męczy, żeby zaryzykować :P Więc co by mieć spokój- zrobiłam to :) Nie wierzę w cuda, ale jak to mówi mój mąż "kto nie gra to i nie wygra". Losowanie dziś o 21.40- pośmiejemy z mojej naiwności :) Z drugiej strony taka wygrana (5 mln) w naszej sytuacji przydałaby się jak nic. Przede wszystkim wyremontowalibyśmy tę górę, kupilibyśmy jakieś wypaśne autko, bo nasze się sypie (ostatnio nawet odpadł tłumik :P), wreszcie poszalałabym z ubraniami, gadżetami, kosmetykami i innymi pierdółkami, a resztę włożylibyśmy na lokatę i żyli z odsetek :) Na pewno też pomoglibyśmy chorym dzieciom, cześć pieniędzy przeznaczylibyśmy na ich rehabilitację. Wiem jedno- gdybym nagle stała się milionerką to starałabym się, aby moje życie pozostało normalne, tzn. zero wychwalania się, zarozumiałości, traktowania innych z góry i "sodówy" w głowie. Znam ludzi, którym pieniądze tak zawróciły z głowie, że zmienili się o 180 stopni- nie chciałabym tak. Ale czy się tak da??
Moje dziecko skończyło wczoraj 17 miesięcy. Toż to duży chłop mający już swoje zdanie :) Na szczęście spanie się ustabilizowało i jest na razie dobrze. Gorzej jest z jedzeniem, bo odrzucił kaszę i nie chce mi jej na noc wypić. Daję mu kolację w postaci kanapek, ale w nocy budzi się i jest głodny- wtedy kasza niezastąpiona, wypita "na śpiocha". Dziewczyny jak to u Was z jedzeniem było? Czy Wasze dzieciaczki jadły na noc kaszę i dopiero rano następny posiłek czy w nocy też dawałyście im jeszcze butlę? Postanowiłam, że poczekam aż skończy dwa latka i wtedy całkowicie oduczam go jedzenia w nocy. A nocnikowanie? Kiedy Wasze Maluchy przestały sikać w pampry?? Nie wiem czy ja zacofana jestem, ale chyba czas najwyższy na jakieś zmiany w tej kwestii. Powoli sadzam go na nocnik, ale przeważnie nic w nim nie ląduje. Na razie mamy etap przyzwyczajania i oswajania. Powoli do przodu.
Lecę, bo Mały śpi, może poczytam cosik ;)
Buźki
i jak jesteś już ta milionerką??
OdpowiedzUsuńco do nocnika to Przemek w domu robi ładnie i woła ale na podwórku czy u kogoś nie ma szans żeby zawołał bo jest tak roztargniony i zafascynowany...:/ Podobno nic na siłę sam musi chcieć i w końcu kiedyś załapać tego się trzymam jak tonący brzytwy:D
Co do jedzenia nocnego to długo jadł tak na śpiocha właśnie koło 2 w nocy mleko ale jak mu zmieniałam na to zwykłe mleko to zaczął mi przesypiać ale wiadomo każde dziecko jest inne:)
Oliwka już mi nie je w nocy od 2 miesięcy ponad, poprostu dawałam jej smoczek zamiast butelki i tak zostało. Tylko że ona ciągle obowiązkowo wypija przed snem całą butelkę grysiku. Likwidację pampersów zacznę jak się ciepło zrobi, bo teraz to. Oliwka jużmało rozumie w tej kwestii jeszcze :-) Za to jeść mi nie chce. łyżeczką ale to wina wychodzenia zębów chyba
OdpowiedzUsuń