piątek, 31 sierpnia 2012

Nosz normalnie zaraz wyjdę z siebie i stanę obok!!!!!!!!!! Wiecie co mi się przytrafiło?? Dostałam z ZUSu list polecony, żeby się zgłosić na kontrolę odnośnie wiarygodności zwolnienia lekarskiego!!! Jak to przeczytałam to dostałam ciężkiego szoku! Wiedziałam, że się biorą za ludzi, którzy kombinują lewe zwolnienia lekarskie, ale nie przypuszczałam, że w ostatnim trymestrze ciąży i ja będę musiała się tarabanić 40 km do jakiegoś obcego lekarza, który za przeproszeniem będzie mi grzebał między nogami!! I tylko po to, żeby ZUSowi ulżyło, że nic nie ściemniam. Wkurzona jestem okropnie :/ Mam nadzieję, że mi nie cofną "chorobowego", no bo nie wyobrażam sobie teraz powrotu do pracy w przedszkolu. Ściąganie ciężkich pudeł z klockami z szafek, sadzanie na sedes dzieci, prowadzenie gimnastyki i ogólnie praca w ciągłym stresie, przecież nie mogę narazić się na przedwczesny poród. A do tego "nowe" dzieci i mnóstwo chorób i infekcji przez które na początku przechodzą, żeby się uodpornić, muszę chronić Maluszka przed wszelkimi zarazkami i wirusami! Żyję myślą, że to tylko taki "pic na wodę", pójdę pokażę się i tyle, brzuszek widoczny to pewnie i problemów nie będą robić, zwłaszcza, że ostatnio mi ciśnienie skacze (na wizycie miałam 160/100, dobrze że jest to wpisane w karcie ciąży :( ) Nie wiem co mam myśleć..... i jeszcze te 40 km będą mnie ciągnąć.... ech :(

PS. Plus jest taki w tym wszystkim, że czekam na paczuszkę z ubrankami dla Kubusia, bo zamówiłam na allegro :) Mam nadzieję, że ją już dzisiaj dostanę: ;) Kompletnie nie mam ciuszków dla Małego. wszystko muszę kompletować od podstaw, niestety. Fajne to jest, ale co gorsze dosyć kosztowne.....

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Hej Dziewuszki :)
U mnie czas zapitala jak szalony, od niedzieli do niedzieli dni mijają tak szybko, że nie nadążam! Powoli ogarnia mnie strach, że jeszcze tyle mam rzeczy do zrobienia a tu listopad zbliża się jak huragan Katrina :P Wreszcie ustawiliśmy meble przywiezione od rodziców i zrobiliśmy miejsce na ubranka Młodego :) Do tego przestawiliśmy łóżko i "Dżejkob" ma również kawałek podłogi na jego przyszłe łóżeczko ;) A ostatnio to w ogóle mam manię siedzenia na allegro i przeglądania wyprawek dla noworodków, zaopatrzyłam się nawet w jeden komplet 33 szt za 150 zł ;) Czekam właśnie na przesyłkę :) Tak się w tym wszystkim zatraciłam, ze kompletnie zapomniałam o sobie i moich rzeczach do szpitala. Trzeba się za to powoli wziąć, niestety.... Tak sobie pomyślałam, że może obkupię się w Rossmannie w takie produkty mini mini do kosmetyczki i nie będę targać np. dużego szamponu tylko miniaturkę, Co o tym sądzicie?? Aaaaa odebrałam też okulary, powoli się do nich przyzwyczajam, ale masakra jest!!!! Szok dla oczu taki, że zmagam się z bólami głowy i przekrwionymi białkami, ale ponoć tak na początku się dzieje, bo oczy muszą się przestawić. No nic, dam radę:)
I wreszcie na koniec mam nowinę; PRZYSŁUGUJE MI MACIERZYŃSKI!!!!!! :D :D :D Jestem PRZE PRZEszczęśliwa z tego powodu, bo do kwietnia mam spokój z pieniążkami, oddam się w pełni macierzyństwu nie myśląc czy wystarczy nam od pierwszego do pierwszego :) A pamiętam jak dziś, ze Pan Doktor podbijajac mi książeczkę zdrowia do pracy zapytał mnie konkretnie co to za praca i na ile czasu ma mi to podbić, a ja mu na to, że idę na zastępstwo od marca do czerwca. A na to Pan Doktor zadał dwa pytania: Ma  Pani męża?, a ja mu na to; Mam, na co on : A ma Pani dzieci?, ja: Jeszcze nie :) I wtedy usłyszałam: To nie wie Pani jak to się robi?? Z mężem do roboty i ucieka Pani na zwolnienie lekarskie, a poźniej na macierzyński i już :P Ja to skwitowałam śmiechem, ale jak się później okazało to były prorocze słowa Pana Doktora, które w sumie uratowały mi tyłek, bo pieniądze mam za darmo, w świadectwie pracy dłuższy staż i do tego Skarbusia, o którym i tak myśleliśmy w niedalekiej przysżłości ;) Lepiej mi się ułożyć nie mogło :) Ale ciiiiiiii!!!!! Żeby nie zapeszać. Żeby jeszcze poród przeszedł gładko i mogę powiedzieć, że jestem szczęściarą :) Aha i mam jeszcze jedno pytanko?? Kiedy Wy drogie Mamuśki prałyście i prasowałyście rzeczy dziecka przed porodem?? Bo ja myslałam, żeby powoli się za to zabrac a K. na to, żeby to w miarę na świeżo zrobić i żeby ciuszki nie leżały w szafie 3 miesiące, bo przejdą tym zapachem drewna ;) I nie wiem :P

PS. I jeszcze jedno... Od kilku dni mam dziwne dolegliwości, prawdopodobnie przeziębiłam pęcherz i kurczę boli mnie podczas sikania i chwilę po. Mam tabletki, a właściwie próbkę tabletek PRENATAL z żurawiną i je biorę, ale nie wiem czy dzwonić do mojej Pani Doktor czy po prostu się przemęczyć a może iść do apteki i poprosić o coś dla kobiet w ciąży. Myślę, że to TYLKO pęcherz, bo nie mam upławów ani dziwnego koloru ani zapachu, więc to chyba nic poważnego :)

Trzymajcie się Kochane:)

czwartek, 9 sierpnia 2012

Temat tabu i konsultacja okulistyczna....

Moja ciąża to temat tabu w domu mojej teściowej. Nie żartuję! Kompletnie się o niej nie rozmawia, aż zapominam w ogóle, że spodziewam się dziecka. Jak Wam pisałam ostatnio zajmuje się powoli wyprawką, czyli na pierwszy ogień kompletowaniem ciuszków. I potraficie sobie wyobrazić, że teściowej nie pokazałam tych rzeczy?? Wiem, że dostanę w zamian jakiś nie na miejscu komentarz. Po prostu przemyciłam te ciuszki i wieczorem pokazałam je K. Teściówka od początku ciąży zapytała się AŻ dwa razy o moje samopoczucie i to by było na tyle, potrafiła się jedynie wtrącić a propo chrzestnych i narzucić nam wybór brata K. A co do imienia też się nie pyta chociaż mamy już od dawna ustalone i nawet się już nim posługujemy rozmawiając o Małym we dwoje z K. W ogóle jest mi w związku z tym trochę przykro, bo wiem że na teściową w ogóle nie mogę liczyć, co najwyżej moje pytanie może zostać zbagatelizowane, że "dawniej to kobiety robiły to i to i się nie użalały nad sobą".... itp. Dlatego jak mam jakiś problem to zawsze dzwonię do mamy, np. ostatnio dosyć mocno bolał mnie brzuch i kręgosłup i się zaczęłam martwić, no to telefon do mamy no i się dowiedziałam, że jak w tych dniach dawniej miałam okres to to jest normalne i żebym się położyła i powinno przejść. No i przeszło, ale przede wszystkim się uspokoiłam.Tak samo boję się pierwszych dni pielęgnacji dziecka, teściowej nie poproszę na pewno, będę sobie musiała sama radzić, mąż mi trochę pomoże i jakoś to będzie. Dziwię się takiej obojętności teściowej, bo to jej pierwszy wnuk tak jak i moich rodziców a różnica jest ogromna, moi to skaczą z radości a tu chłód i obojętność. Ech.....

Wczoraj byłam na konsultacji u okulistki. Od 8 r.ż borykam się z krótkowzrocznością, od prawie 10 lat używam WYŁĄCZNIE soczewek kontaktowych i nie ma siły- musiałam udać się na badanie żeby uzyskać receptę na okularki, bo do Kubusia po omacku w nocy nie będę wstawać :D Jeszcze pomylę głowę z nogą i co będzie?? Na szczęście wada nie pogłębiła się w ciągu tych 10 lat aż tak bardzo i z - 4 zmieniła mi na soczewki -4,25 i okulary -4,5, a po porodzie powinny mi się oczka polepszyć. Druga rzecz, zastanawiałyśmy się z panią ginekolog czy z związku z moją wadą będę mogła rodzić naturalnie, ale u okulistki dowiedziałam się, że dno oka i ciśnienie gałki ocznej są w porządku, więc rodzimy siłami natury :) Stopień wady nie ma tu nic do rzeczy....Nie wiem na co liczyłam, ale ze strachu chyba troszkę na wskazanie do cesarskiego cięcia :P Pani Doktor mnie rozczarowała, no nic- pomęczę się w trakcie za to później szybciej dojdę do siebie, taki mam plan ;)
Dziękuję Wam dziewczynki za rady odnośnie wyprawki, na pewno się przydadzą :) :*

Do listopada coraz bliżej: napisze tylko dwa słowa: BOJĘ SIĘ!!!!!!!!! :P

czwartek, 2 sierpnia 2012

Do Mamusiek i nie tylko ;)

Dzisiejszy post będzie skierowany przede wszystkim do Agi i Natalii, bo one są już mamusiami i mają doświadczenie. Reszta dziewczyn jeśli wie też coś na ten temat od koleżanek czy może od kogoś z rodziny oczywiście też może się wypowiedzieć, żeby nie było ;) Chodzi mi o wyprawkę dla Maluszka, tzn. co mi będzie niezbędne po porodzie jeżeli chodzi o ciuszki, bo nie mam pojęcia w co mam się powoli zaopatrzać. Wczoraj kupiliśmy z K. 5 "bodziaków" z motywem z Kubusia Puchatka od 0 do 3 m-cy, rozmiar 62, a waga do 6,5 kg. Mam jak na razie 7 "bodów" (nie wiem jak się to odmienia :P) Moja mama powiedziała mi, żebym dużo nie kupowała, bo każdy z czymś przyjdzie, no ale ja nie wiem, tak liczyć na kogoś :P Pewnie będą mi potrzebne też kaftaniki dopóki się pępuszek nie zagoi no i przede wszystkim śpioszki, ale nie wiem w ile sztuk się zaopatrzać... NIC NIE WIEM!! Dlatego Wasza pomoc będzie nieoceniona kochane Dziewuszki:) Oczywiście rożki też kupimy, bo wygodniej nosić Maleństwo na początku... I jakie pampersy polecacie? W ogóle każda rada, a szczególnie przestrzeganie przed niepotrzebnymi zakupami. które na pierwszy rzut oka moga się wydawać przydatne, a wcale tak nie jest- przyda mi się :) Z góry dziękuję :* :*