środa, 25 lutego 2015

No cóż... Minął miesiąc a ja nic nie napisałam. Zastanawiam się czy czasem nie zniknąć na dobre z blogosfery, no bo kto mnie jeszcze czyta?? Z najbliższymi osobami mam kontakt czy to telefoniczny czy na facebooku, a po co pisać jak nikt tu nie wchodzi. Przemyślę to jeszcze.
Co u nas? No niby dobrze... Zdrowie jest, praca też- nie narzekam. Leci dzień za dniem. W pracy teraz intensywnie , bo piszemy projekt o dotację dla szkoły, mamy w planach zorganizować zajęcia sportowe, muzyczne i naukowe i za środki pozyskane na ten cel kupić dla szkoły potrzebne sprzęty i pomoce dydaktyczne, które już zostaną. Czy nam ten projekt przejdzie to się okaże wkrótce, termin wysyłki mamy do piątku, więc siedzimy po godzinach (oczywiście społecznie) i piszemy. Tak, że wracam do domu późnym popołudniem.
Moje dziecko zaczyna mówić, a jego zasób słownictwa powiększa się w błyskawicznym tempie. Cieszy mnie to niezmiernie, bo lubię z nim rozmawiać :) Naszym ulubionym zajęciem jest wspólne śpiewanie, ja zaczynam wers piosenki a on go kończy :) Taki mały człowieczek jest super :) Coraz częściej pojawia mi się w głowie myśl, żeby postarać się o drugie dziecko, ale zaraz słyszę głos rozsądku, że jeżeli chcę zostać w tej pracy na stałe to na razie muszę odłożyć te plany do szuflady i najpierw postarać się o umowę na czas nieokreślony. A rodzeństwo dla Kuby przyjdzie jeszcze czas;) Ciężko tak nie myśleć skoro tyle znajomych w około spodziewa się dziecka :) No cóż, coś za coś:)
No i sprawa najważniejsza- priorytetem jest powiekszenie naszej przestrzeni mieszkalnej. Zamierzamy poprosić teściową o pomoc przy wzięciu kredytu, który oczywiście my będziemy spłacać. Jesli się nie zgodzi to się wyprowadzamy-tak ustaliliśmy i w tym roku w końcu musimy wziąć sprawy w swoje ręce, Jakub rośnie i nie będziemy się wiecznie męczyć we trójkę w jedym pokoju, zwłaszcza, że w przyszłości myślimy o powiększeniu rodziny. No i jak tu uprawiać seks z dzieckiem śpiącym na wyciągnięcie ręki? Bez senu, nie czujemy się komfortowo. Z resztą co tu dużo pisać, ani książki przed snem poczytać (a ja tak lubię w łóżku czytać) ani na spokojnie się do pracy przygotować, bo ciemno w pokoju-dziecko śpi, prasować muszę w korytarzu no i w ogóle zero tylko mojej przestrzeni, mojej kuchni, mojej łazienki. Na pewno każda kobieta mnie zrozumie :) To jest sprawa do załatwienia w tym roku i dopnę swego :)