czwartek, 9 sierpnia 2012

Temat tabu i konsultacja okulistyczna....

Moja ciąża to temat tabu w domu mojej teściowej. Nie żartuję! Kompletnie się o niej nie rozmawia, aż zapominam w ogóle, że spodziewam się dziecka. Jak Wam pisałam ostatnio zajmuje się powoli wyprawką, czyli na pierwszy ogień kompletowaniem ciuszków. I potraficie sobie wyobrazić, że teściowej nie pokazałam tych rzeczy?? Wiem, że dostanę w zamian jakiś nie na miejscu komentarz. Po prostu przemyciłam te ciuszki i wieczorem pokazałam je K. Teściówka od początku ciąży zapytała się AŻ dwa razy o moje samopoczucie i to by było na tyle, potrafiła się jedynie wtrącić a propo chrzestnych i narzucić nam wybór brata K. A co do imienia też się nie pyta chociaż mamy już od dawna ustalone i nawet się już nim posługujemy rozmawiając o Małym we dwoje z K. W ogóle jest mi w związku z tym trochę przykro, bo wiem że na teściową w ogóle nie mogę liczyć, co najwyżej moje pytanie może zostać zbagatelizowane, że "dawniej to kobiety robiły to i to i się nie użalały nad sobą".... itp. Dlatego jak mam jakiś problem to zawsze dzwonię do mamy, np. ostatnio dosyć mocno bolał mnie brzuch i kręgosłup i się zaczęłam martwić, no to telefon do mamy no i się dowiedziałam, że jak w tych dniach dawniej miałam okres to to jest normalne i żebym się położyła i powinno przejść. No i przeszło, ale przede wszystkim się uspokoiłam.Tak samo boję się pierwszych dni pielęgnacji dziecka, teściowej nie poproszę na pewno, będę sobie musiała sama radzić, mąż mi trochę pomoże i jakoś to będzie. Dziwię się takiej obojętności teściowej, bo to jej pierwszy wnuk tak jak i moich rodziców a różnica jest ogromna, moi to skaczą z radości a tu chłód i obojętność. Ech.....

Wczoraj byłam na konsultacji u okulistki. Od 8 r.ż borykam się z krótkowzrocznością, od prawie 10 lat używam WYŁĄCZNIE soczewek kontaktowych i nie ma siły- musiałam udać się na badanie żeby uzyskać receptę na okularki, bo do Kubusia po omacku w nocy nie będę wstawać :D Jeszcze pomylę głowę z nogą i co będzie?? Na szczęście wada nie pogłębiła się w ciągu tych 10 lat aż tak bardzo i z - 4 zmieniła mi na soczewki -4,25 i okulary -4,5, a po porodzie powinny mi się oczka polepszyć. Druga rzecz, zastanawiałyśmy się z panią ginekolog czy z związku z moją wadą będę mogła rodzić naturalnie, ale u okulistki dowiedziałam się, że dno oka i ciśnienie gałki ocznej są w porządku, więc rodzimy siłami natury :) Stopień wady nie ma tu nic do rzeczy....Nie wiem na co liczyłam, ale ze strachu chyba troszkę na wskazanie do cesarskiego cięcia :P Pani Doktor mnie rozczarowała, no nic- pomęczę się w trakcie za to później szybciej dojdę do siebie, taki mam plan ;)
Dziękuję Wam dziewczynki za rady odnośnie wyprawki, na pewno się przydadzą :) :*

Do listopada coraz bliżej: napisze tylko dwa słowa: BOJĘ SIĘ!!!!!!!!! :P

1 komentarz:

  1. To smutne,ze masz taką teściową,nie masz z kim dzielic oprocz meza i mamy tych radosci, a przeciez to bedzie jej wnuczek.
    Co do wady wzroku to mój wzrok po porodzie siadł troszkę bardziej (mam astygmatyzm wrodzony) nie bylam jeszcze u okulisty, noszę caly czas swoje stare okulary. Wzrok zawszę siada nieco po porodzie.

    OdpowiedzUsuń