BeR napisała już parę słów o naszym spotkaniu to teraz moja kolej :) Jestem naprawdę zadowolona :) Pamiętam jak mama mi mówiła przed wyjściem, że "jak nie złapiecie wspólnego języka to jakoś się przemęczycie, bo to tylko dwie godzinki", a spotkać się warto. No i miała rację, spotkać się było warto a te dwie godziny to minęły jak jedna minuta i wcale nie trzeba było uciekać ;) BeR (będziesz się czerwienić :P) to przesympatyczna dziewczyna, z którą gadało się jakby się ją znało od zawsze. Taka dziewczyna z sąsiedztwa, do której można wpaść pożyczyć cukier albo zadzwonić pogadać, bo np. dziecko ząbkuje i usłyszeć słowa wsparcia i dobre rady :) Człowiek przy niej nie krępuje się mówić o swoich problemach, a słowa same płyną z ust. Takie odniosłam wrażenie po naszym pierwszym spotkaniu, mam nadzieję, że słuszne ;) Dlatego B. mam nadzieję, że to nie będzie nasza pierwsza i zarazem ostatnia posiadówka ;) Fajnie byłoby się jeszcze spotkać przy drineczku i piwku ;) Numery do siebie mamy więc jak coś to dzwoń ;)
Ktoś jeszcze chętny na spotkanie??? Jakoś mnie chętka nabrała, żeby Was wszystkie poznać w realu :P
Ana- miło, że się odezwałaś ;)
No poczerwieniałam :-) ale moje odczucia po spotkaniu są zupełnie takie same :-) i ponawiam zaproszenie :-)
OdpowiedzUsuńja chętna do siebie też nie mamy tak strasznie daleko:) idę w takim razie poczytać relację u BeR;)
OdpowiedzUsuń