poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Dosyć pisania smutków, użalania się nad sobą i ciągłego narzekania. Mamy wiosnę, ciężkie buty i zimowa kurtka poszły w odstawkę, więc i humor musi się w końcu poprawić :) Nie ma co rozpamiętywać starych dziejów, trzeba się skupić na dniu dzisiejszym i wierzyć, że w końcu coś się zmieni na lepsze :) Potrzeba tylko czasu :))) Uważam, że nic się nie dzieje bez powodu- po coś to wszystko musi być :) Nie jestem jeszcze taka stara i mam czas żeby uporządkować i ustabilizować swoje życie. Nie jest  jeszcze aż tak tragicznie, dom przecież oficjalnie jest nasz, mamy zdrowe dziecko i siebie- inni mają znacznie gorzej. Jest dobrze :)
Marzy mi się żeby kupić dwa drzewka magnolii i posadzić przed domem- ot taka inwestycja w przyszłość. Ale teściowa ma tam swoje chabazie i tak się zastanawiam czy jej wparować na ogród czy nie. W sumie mam prawo, bo ja tam będę mieszkać kiedyś i skoro chcę z okna salonu widzieć kwitnące magnolie to czemu nie? Mam jednak opory i nie wiem czy się jej zapytać czy  znaleźć wolny skrawek ziemi i po prostu postawić ją przed faktem. W końcu to mój dom.
A propos teściowej. Wkurzyła mnie ostatnio. Nie jestem świnią i nie zamierzam utrudniać jej kontaktów z wnukiem więc wybraliśmy się w niedzielę do nich, żeby Młody mógł się wyhasać na polu. I ta zadała mi pytanie, które zwaliło mnie z nóg. Zapytała się mnie czy upiekę placki na Święta!!!!!!!!! Zatkało mnie i resztkami sił odpowiedziałam, że ja tu już nie mieszkam,więc nie mam takiego obowiązku, poza tym musiałabym przyjechać autobusem, pół dnia by mi to zajęło i zmarnuję tylko czas. Argumentowałam to tym, że przecież teraz to można ciasto kupić bez problemu. A ona na to" "Nie mieszkasz, bo nie chcesz" i wyszła na papierosa. Myślałam, że szlag mnie trafi!! Ta kobieta w ogóle nie zdaje sobie sprawy z powagi sytuacji tylko zamiata wszystko pod dywan udając, że nic się nie stało i wmawiając mi że to moja wola, że się wyprowadziłam i zrobiłam  to bez powodu. Szok! Zamiast siąść i porozmawiać o problemie to najlepiej przyjąć postawę "nic się nie stało" i żyć jak do tej pory, robiąc z mojej wyprowadzki moje "widzimisię". Szkoda słów. Wiem, ze chce żebyśmy wrócili, ale skoro ma być tak, że nikt nie wyciągnie z tej lekcji wniosków to nasz powrót jest bez sensu. Wszystko wyjaśni się w maju, bo musimy tam wrócić na dwa miesiące póki rodzice nie przyjadą z tych Niemiec. Ale nie zamierzam tam zostawać dłużej niż to naprawdę konieczne- najchętniej w ogóle bym tam nie wróciła, ale nie mam wyjścia, bo kto mi zostanie z Kubą? Babci nie mogę zwalać go na głowę codziennie, trzeba podzielić obowiązki, pomiędzy babcię, a teściową. Jestem w kropce.
A co do placków, ze względu na K. postanowiłam, że pójdę na kompromis i pojadę tam, ale upiekę jej tylko sernika, a resztę niech sobie kupi, bo nie zamierzam bawić się w przekładanie placków i siedzieć tam dniami (chociaż teściowa z tego co wiem to nastawiała się, że przyjedziemy na całe Święta, ale K, rozwiał jej nadzieje). Myślę, że to słuszna decyzja, bo nie mogę też jej się  podporządkowywać. Gdybym tam mieszkała to co innego. Pojedziemy tez z K. posprzątać gruntownie nasz pokój, bo syf tam się zrobił, trzeba okno umyć i generalnie go odświeżyć. Przecież teściowa nie będzie mi sprzątać skoro to my nabałaganiliśmy. Więcej palcem nie zmierzam kiwać. Niech sobie radzi sama.
A u nas? Spacerujemy, wystawiamy twarz do słońca i staramy się myśleć pozytywnie, tylko to nam pozostało :) Syn broi, tańczy przed tv,  uczy się opornie nocnikowania i tak mijają dni. Na szczęście zęby odpuściły i śpi lepiej.
Jest dobrze, musi być, bo inaczej człowiek by w psychiatryku wylądował :P Tylko brakuje mi zieleni i swojego placu przed domem. blokowisko to jednak nie swoja działeczka. Ale to kwestia czasu :)

4 komentarze:

  1. O i tak ma być :-) Grunt to pozytywne myślenie i wszystko staje się łatwiejsze :-) A co do magnoli to pojechałabym z mężem i prostu je posadziła :-). a spotkanie może w piątek tak koło 15 ? masz czas ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mam :) Muszę jeszcze mamę ładnie poprosić, żeby z Kubusiem została, dlatego potwierdzę Ci bliżej piątku :) Ale na 99,9% dam radę :)

      Buziaki

      Kam.

      Usuń
    2. ok to ja z teściowa muszę pogadać i się z mężem zabiore tam i powrotem bo od 15 do 17 ma szkolenie w mieście

      Usuń
  2. ja bym chyba zapytała o tą magnolie bo jeszcze gotowa Ci podlać czymś w złości to drzewko:/

    OdpowiedzUsuń