czwartek, 6 lutego 2014

Właśnie dostałam telefon ze szkoły, że Pani Dyrektor wypełnia wniosek o przyjęcie mnie na staż i zaraz zawozi go do UP :) Niestety, nie mogę być na stażu w swoim zawodzie więc jeżeli się dostanę to będę pracownikiem biurowym. Dobre i to ... Teraz mam czekać na wiadomość od niej czy mi przyznali czy nie.
Druga sprawa, dostaliśmy list ze Starostwa, że nasza działka jest już zmieniona i teraz tę sprawę przejmuje Urząd Gminy, tak że za dwa tygodnie pewnie dostaniemy to pozwolenie. K. odbył dwa dni temu rozmowę z mama odnośnie podpisania kredytu, teściowa ma namówić teścia, bo to on robi największe problemy, a szczególnie jak popije to nam wszystko wypomina i wyrzuca nas z domu i twierdzi, że skoro oni się mieścili z teściami kiedyś tam to i my możemy. Starodawne myślenie...Czasy się zmieniły. Zobaczymy czy go przekona.
W ogóle mam dola i mam wszystkiego dość. Wykańcza mnie K., wykańcza mnie dziecko (które wyje od rana, bo wcześniej niż zwykle się obudziło), z teściową się nie dogaduję, teść pije i jestem sama w obcej rodzinie.Do tego jestem zła na siebie, bo od 3 dni pozwalam dziecku spać z nami, przez co owszem mam całkowicie przespane noce i ani razu się nie budzę, bo syn śpi jak suseł, ale nie podoba mi się moja nie-konsekwentość. Co gorsze, lubię się takie spanie, bo raz- jestem szczęśliwa, że mam dwie najbliższe mi osoby obok siebie (bo śpię w środku), a dwa- wreszcie się wysypiam. Ale wiem, że nie tak powinno być i kłóci się to z moimi przekonaniami. I jestem rozdarta. Teraz K. będzie miał 2 tygodnie wolnego, więc postanowiliśmy jednak uczyć go spania osobno, bo zdajemy sobie sprawę, że im będzie starszy, tym trudniej będzie mu się przestawić. Czekają mnie ciężkie noce- ZNOWU.
Ostatnio dużo myślę i dochodzę do wniosku, że bardzo ryzykowne jest zrobienie tej góry. Ryzykowne pod względem finansowym. K. ma obciętą stawkę, ja nie mam pracy, dziecko na utrzymaniu i my mamy brać kredyt na 15 lat?? Do tego zima, kiedy on nie pracuje. Nie jest powiedziane przecież, że w najbliższym czasie znajdę pracę- robię co mogę (np. ten staż), ale jest strasznie ciężko. Wiadomo, nie chcę mieszkać tak jak teraz, z teściami za ścianą, ale jestem realistką i wiem jak będzie.K. myśli dniem dzisiejszym, obiecuje, że rzuci palenie, próbuje parę dni, po czym się "łamie" i wiem, że on chce za wszelką cenę się odseparować i nie liczy się z tym, że możemy nie dać sobie rady. Jest ryzyko i to duże.
No i taka walnięta jestem, siedzę w domu i za dużo myślę. Przepraszam za monotematyczność, ale moje życie jest po prostu nudne.
Idę ułożyć drącego się Kubę, bo jeśli tego nie zrobię to coś mnie zaraz trafi z tego jego marudzenia.

2 komentarze:

  1. sama nie wiem co Ci napisać... doradzić wiesz jak jest życie jest tak kruche że takie długo terminowy kredyt z niepewną sytuacją finansową to duże obciążenie ale z drugiej strony całe życie z teściami za ścianą??
    A może być na parę dni pojechała do rodziców Kasiu?? tam nowe miejsce może i nastrój by się poprawił? mama pomogła by przy Kubie Ty spotkała się z jakąś koleżanka? odrazu inna perspektywa i myślenie?

    OdpowiedzUsuń
  2. no to jakieś światełko
    jest w tunelu, wyjdziesz do ludzi przynajmniej :-) a co z małym, z teściowa go zostawiasz? a z domem się ułoży, grunt to nie rezygnować z planów

    OdpowiedzUsuń