środa, 9 października 2013

Nie mogę w to uwierzyć, ale pierwszy raz odkąd urodził się Kubuś K. zostaje z nim wieczorem, a ja jadę z dziewczynami na pizzę i piwo!!!! ;) Czuję się jakbym trafiła szóstkę w totolotka :P Z tym piwem to nie poszaleję, bo wstaję z tysiąc razy w nocy do Młodego, ale jedno, może półtora  wypiję a co! ;) Wszytko wyszło spontanicznie, bo moje współtowarzyszki "wyczaiły" promocję- pizza dzisiejszego wieczoru kosztuje tylko 5 zł, więc grzechem byłoby z tego nie skorzystać :) Kupię małżonkowi w nagrodę jedną sztukę na wynos, niech ma za niańczenie :P Ja się tak ekscytuję tym wyjściem, ale do wieczora jeszcze trochę czasu jest, a jak wiadomo z dzieckiem różnie bywa- mam nadzieję, że nic się nie zmieni przez te parę godzin :) :)

Zauważyłam, że w naszym małżeństwie zaczęliśmy mieć trudności z komunikacją. Nie wiem z czego to wynika, ale potrafimy tylko "psioczyc" na siebie i mieć ciągłe pretensje- nie chciałabym być "w skórze" osoby, która jest świadkiem naszych sprzeczek. Ech, chyba jest się nad czym zastanowić. Liczę na to, że ta dobudowa piętra coś zmieni, że zniknie frustracja spowodowana brakiem prywatności i w końcu będziemy się do siebie uśmiechać a nie tylko wrzeszczeć i sypać wulgaryzmami. Tak, to jest chyba przyczyna tej zmiany, bo wszystko zaczęło się sypać jak się tu sprowadziliśmy, pewnie nie potrafimy żyć "na kupie" :P

Odliczam dni kiedy dostaniemy odpowiedź z Urzędu i będziemy mogli kompletować dokumenty do kredytu. Przypuszczam, że to będzie początek lutego, więc idealnie, bo końcem marca jak powinno zrobić się ciepło, prawdopodobnie będziemy mieć już pieniądze na koncie.Plan jest taki, żeby na wakacje się już wprowadzić, a co wyjdzie to zobaczymy :) Na na razie żyję tym co sobie zaplanowaliśmy i jest mi z tym dobrze :)

1 komentarz:

  1. i jak było na piwku??
    wiesz Kasiu w każdym małżeństwie są gorsze dni monotonia może zabić każdego musicie dużo rozmawiać, wyjść gdzieś razem.....
    Zobaczysz pójdziecie na swoje to wszystko się zmieni na lepsze;)

    OdpowiedzUsuń