wtorek, 11 grudnia 2012

Połóg dobiega końca ;)

Tak jak w temacie- to już końcówka połogu, jutro skończę 5 tydzień, jeszcze jeden minie i ten książkowy, oficjalny się zakończy :) A jak jest w rzeczywistości?? Tak jak Wam pisałam na czwarty dzień czułam się już świetnie, dało się normalnie funkcjonować, więc jeśli by pominąć kilka dolegliwości to połóg już wtedy uznałabym za zakończony :P Ale napiszę dla tych co nie rodziły jak to u mnie było, bo te co mają to za sobą już wiedzą :P Wiadomo, że u każdej jest inaczej, ja piszę z własnego doświadczenia. Mnie przynajmniej takie sprawy przed porodem interesowały i szukałam na blogach, żeby się przygotować psychicznie, niestety rzadko ktoś pisał o tym.
Zaczynam zatem :)
1. Krwawienie- obfitość krwawienia zależy od rodzaju porodu, ponoć po naturalnym jest obfitsze, ja jestem po CC, więc mogę napisać, że trwało to u mnie jakieś 4 dni, w dzień wyjścia do domu z mega wielkich podpasek przeszłam na allways na noc i tak już zostało(wtedy wyglądało to jak zwykły okres), jutro będzie 5 tygodni po porodzie, a ja dalej się z tym nie uporałam, teraz to tylko skąpe brązowe plamienia, ale nie zniknęły całkowicie :/ Ciekawe kiedy to minie? Ogólnie zauważyłam u siebie (pewnie tak ma być), że podczas karmienia piersią w szpitalu dosłownie miałam powódź i wtedy czułam bolesne obkurczanie macicy.
Na koniec napiszę, że spodziewałam się większych "wylewów", nie jest źle :P

2.Obkurczanie macicy-  wiem, że macica obkurcza się przez cały czas trwania połogu, ja to odczuwałam przez dwa dni po cesarce i to był największy ból, który pamiętam. Nawet mnie tak rana nie bolała jak ta macica. Chyba bym nie dała rady urodzić naturalnie skoro ten ból tak źle wspominam :P W domu pewnie dlatego, że nie karmiłam piersią w ogóle tych skurczy nie czułam.

3. Rana po cięciu- nie wiem jak to jest po porodzie SN, ale po CC ból odczuwałam już wtedy, kiedy znieczulenie mnie puszczało, czyli po jakiś 5 godzinach. Położna co chwile pytała czy mnie zaczyna boleć, a jak odpowiedziałam twierdząco to momentalnie dostałam kroplówkę ze środkami przeciwbólowymi i było znośnie. Gorzej było na drugi dzień jak kroplówki się skończyły i zaczęło się branie tylko paracetamolu. Pionizacja przy pomocy położnej odbyła się po 6 godzinach od cięcia i było ciężko, z trudnością się prostowałam a prysznic wspominam jak przez mgłę. Do tego totalne osłabienie organizmu. Ból rany to pikuś w porównaniu do bólu mięśni przy podnoszeniu się z łóżka do dziecka, chwała tym którzy wymyślili urządzenie do regulowania jego wysokości :) Mięśnie bolały mnie dosyć długo, pamiętam, że w domu spałam na półsiedząco na stosie poduszek, żeby łatwiej wstać do Kuby w nocy. Ze dwa tygodnie to trwało, teraz czasami lekko poboli, ale mogę już spać na brzuchu, za czym niesamowicie tęskniłam ;D W siódmej dobie ściągnięto mi szwy :)
Co do pielęgnacji rany- dostałam zalecenie, żeby nic z nią nie robić, ani nie smarować, normalnie moczyć, ładnie się zagoiła i teraz mam taką czerwoną krechę tylko ;)

4.Gazy i wypróżnienie- oj, długo bałam się iść do toalety :P A to co się działo z moimi jelitami to jak odgłosy chodzącego traktora :D W końcu na trzeci dzień się odważyłam i nie było tak źle. Przez dietę lekkostrawną nie musiałam się spinać i cięcie tak nie bolało. Bardziej dokuczały mi gazy, które się we mnie nagromadziły, co chwile musiałam odwiedzać toaletę, żeby się ich pozbyć :p Ogólnie niekomfortowe są te "odczucia jelitowe" po porodzie. W domu mimo, że nie karmiłam piersią też się długo pilnowałam z jedzeniem, żeby mnie nie "przytkało" :P Ciekawe jak jest po naturalnym? :)

5.Ciemna linia i rozstępy- wyczytałam gdzieś, że znika ona kilka dni po porodzie. Młody skończył już miesiąc a ja dalej mam ciemną krechę od żeber  aż po same spojenie łonowe. Ciekawe kiedy zniknie? Co do rozstępów to mam kilka wokół pępka, na samym brzuchu nie. Za to piersi mam zorane jak nie wiem, dobrze, że się nie chodzi po ulicy bez stanika, a faceci i tak na rozstępy nie zwracają uwagi :P Poza tym zdecydowałam się na dziecko, wiedziałam jakie zniszczenie niesie ciąża, więc czy chcę czy nie chcę muszę się pogodzić z faktem, że nie będę taka jędrna jak kiedyś:P Jak nie polubię siebie po porodzie to za jakiś czas wyląduję u psychiatry i psychologa, szkoda mi czasu na głupoty ;D

6. Cycorki ;)- nie karmię, więc większych zmian oprócz rozstępów nie zauważyłam :) Nie obwisły, nie bolą, jest dobrze:) W 4. dobie miałam nawał mleczny, aż kapało ze mnie, bez laktatora ani rusz, po3 tyg. wzgardzenia przez mojego Syna moją mleczarnią (oj jeszcze będzie się uganiał za kobiecymi piersiami jak dorośnie :P jego strata :D) pokarm zanikł i teraz choćbym nie wiem jak gniotła nic nie wycieknie ;) Na początku bolały brodawki i sutki, wysychały, musiałam smarować cały czas natłuszczającymi maściami. Oj, z piersiami to jest zabawa, oprócz pielęgnacji trzeba jeszcze uważać, żeby nie zaziębić, bo podobno jak się zrobi zapalenie to ból jest okropny. Dlatego teraz z perspektywy czasu cieszę się, że mam jeden obowiązek z głowy, nie muszę się pilnować z jedzeniem, z pielęgnacją i nie muszę się bać, że mnie zawieje:) Spróbuję ponownie karmić przy drugim dziecku, bo podobno to takie cudowne uczucie i taka się więź wywiązuje między matką a dzieckiem. Mi tam wystarczy jak mnie Maniutek trzyma za palec jak wcina butlę i jak patrzy na mnie tymi swoimi ślepkami pięknymi- też jest więź, a co! ;)

7. Hormony- żaden baby blues mnie nie dopadł, kocham swojego pierworodnego odkąd dowiedziałam się, że jako plemnik osiągnął swój cel i ujawnił się w postaci dwóch  kresek na teście ciążowym :P Jeszcze jak do tego okazało się, że jest zdrowy to już pełnia szczęścia u mnie :) Spełniam się jako mama i jest mi z tym dobrze :) Fakt faktem, jak byłam w szpitalu to odczuwałam te hormony, bo jak się dowiedziałam, że Młody nie przybiera na wadze i nie chciano mi pokazać jak to wygląda w zapisie na jego karcie to najpierw opierd... położną, a potem się rozpłakałam :) Ale za to miałam pełny wgląd do wyników badań Kubusia no i położna była milsza :P Gwoli podsumowania: hormony we mnie nie szalały zbytnio ;D

Jeszcze jako dodatek napiszę o tym co może się dziać po cesarce. Koleżanki narzekały na okropny ból głowy, mnie na szczęście znośnie bolało (bez tabletek się "obejszło":P) no i faktycznie czuje się kręgosłup, jak synka trochę ponoszę to po bólu wiem gdzie mnie kłuto :) Ale wszystko jest do zniesienia :)

To tyle na dziś, bo rozpisałam się jak cholera :P
Buziole
PS. Nie sprawdzam nawet czy są błędy, wybaczcie:*
I jeszcze jedno zapytanie do Mam: zauważyłam u Kubusia pod paszkami i na szyjce lekkie odparzenia (a tak pilnowałam!)Czy macie jakieś pomysły czym to smarować? Do pupy stosuję Alantan, mam tez Sudocrem- czy mogę którymś z tych??

12 komentarzy:

  1. Alantan TAK, Sudokrem NIE. Sudokrem zawiera alkohol to nie jest wskazane dla takiego maluszka.

    napisalabym wiecej ale tez wpadłam na chwilkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że Sudocrem jest wskazany na bardzo odparzone miejsca, bo ma też cynk, Alantan jest dużo łagodniejszy. Na razie smaruję tym drugim, zobaczymy czy będą efekty :)

      Aguś, a czy Twoja Gosia miała potówki?? Mały ma czerwone krostki i nie potrafię odróżnić czy to potówki właśnie czy jakieś uczulenie....Ma na policzkach i brzuszku i troszeczkę na rękach, ale tam mało....Nie wiem co mam z tym zrobić.
      Kameleonka

      Usuń
    2. Jak widzę krosteczki u Olwiki to zaraz smaruję Alanatanem. Mała ma je często bo karmię i czasem ja uczula, na buzi i na klatce piersiowej. pediatra i ta maść poleciła

      Usuń
    3. No tak zawiera cynk ale inne kremy ktore też zawierają cynk nie mają alkoholu, zabić nie zabije dziecka ale po co stosować jak można zastąpić czyms innym
      Małe dzieci często mają rózne kropki czesto lekarze stawiaja diagnoze,że to AZS albo skaza, a tak naprawdę to nie jest wlasnie to tylko ten mały organizm nie jest jeszcze przystosowany do życia na zew i skóka tak reaguje.

      Kąpiele w emolium nie pomagają?

      Usuń
    4. Nie stosuję emolium... Do kąpieli używam produktów Hippa i jak na razie nie zamierzam go w tym kąpać, bo słyszałam wiele rożnych opinii na temat emolientów, nie wszystkie pozytywne.

      Będę smarowała Alantanem i zobaczymy czy znikną.

      Kameleonka

      Usuń
  2. Hej, u nas sudokrem się nie sprawdzał w ogóle za to bepanthen był super. Amelka miała potówki (byłam z nią u lekarza) w tych miejscach gdzie np przy karmieniu się ocierała. Nasilały się gdy było ciepło, na podwórku prawie znikały

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja małą smaruje oliwką po każdej kąpieli, i odparzenia ma tylko na szyjce, Alantanem możesz spokojnie smarować, jest bardzo skuteczny :) Do pupki stosuje sudocrem, chyba, że widzę jakieś krosteczki to wtedy Alantan i znika odrazu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za radę :) Mój Mały pupkę ma ładną, tylko właśnie ta szyjka:( Tyle je, że zrobiła mu się podwójna broda i ciężko tam dotrzeć :P

      A czy Twoja Oliwcia stęka i wydaje różne dziwne dźwięki podczas spania?? Kubuś właśnie się tak dziwnie od paru dni zachowuje :P Czytałam że to niby normalne i wynika z niedojrzałości układu pokarmowego, no nie wiem. Nie płacze tylko stęka i się wierci, po czym dalej zasypia- i tak co chwilę :) Jako tako nie ma kolek, kupę robi normalnie i cały czas "purka" ;D

      Kameleonka

      Usuń
    2. to normalne, Oliwka to czasem nawet się rzuca dosłownie po łóżeczku, rączkami wymachuje, popiskuje przez sen :) moja miała problem z bączkami właśnie, aż bordowa się robiła z wysiłku i położna poleciła mi kropelki Esputicon 3x dziennie, teraz już tylko na noc jej podaje

      Usuń
  4. mi mówiła kuzynka po CC, że długo odczuwała ból brzucha, nawet do pół roku od porodu;)
    kochana wysłałam Ci zaproszenie na bloga :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Maaaaatko.... tak to opisałaś, że ja już chyba aż tak chętna na ciąże nie jestem, szczególnie że francuski piesek ze mnie i wszystko boli mnie 2 razy bardziej niż innych...

    OdpowiedzUsuń