poniedziałek, 17 grudnia 2012

Coraz bliżej Święta....

No właśnie Święta tuż tuż, a ja mam to gdzieś!! Jakoś od dwóch, trzech lat przestałam się wczuwać w ten klimat. Dlaczego?? Nie wiem. Nie działa na mnie to i już! Może jak Kubuś podrośnie i zamieszkamy na swoim to jak będę się starała stworzyć mu świąteczną, rodzinną atmosferę sama ją poczuję? Na razie Świętom mówię zdecydowane NIE i tylko czekam, żeby było po wszystkim! Durna jestem, wiem i jakoś mam wewnętrzne pretensje do siebie za to swoje nastawienie, oby za rok było lepiej :(

Kilka dni temu byliśmy z Kubą na USG bioderek i USG nerek, bo po porodzie wykryto mu w lewej nerce malutką szczelinkę. Na szczęście Pan Doktor uspokoił moje nerwy, mówiąc, że zarosła i zarówno z nerkami jak i bioderkami jest wszystko w porządku :) Kamień spadł mi z serca :) Jeszcze na dniach czeka mnie szczepienie Młodego i jak na razie będzie już spokój z lekarzami :)

I na koniec Matka-kwoka postanowiła pomyśleć wreszcie o sobie i zapisała się do fryzjera na rozjaśnienie jej blond włosów i wybiera się też z szanownym małżonkiem swym na zakupy, bo chce nowe kozaki i nowy płaszczyk ;) Niech ludziska we wsi nie gadają, że urodziła i się zapuściła :D
Bo szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko!!!!!!!! ;)

4 komentarze:

  1. ja zdecydowanie pokochalam święta, wcześniej ich nie lubiłam, odkąd jest Gosia która wlasnie urodzila się w świeta ten czas jest magiczny, nieważne czy spędzam świeta z teściową czy na urodziny Gosi przyjedzie maż mojej mamy...ważne,że jesteśmy razem...i nasza Gosia. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no ba a potem koniecznie musisz się ofocić w tych nowych zdobyczach i nowych włosach:P
    a co do Świąt to taka jest prawda że przy małych dzieciach to dzień jak co dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie w tym roku dzięki Oliwce święta będą inne, a poza tym jedziemy na wigilię do mojej mamy.Resztę świat spędzimy w domu, bo alkohol i kolędowanie po rodzinie to nie dla małego dziecka.
    Dziękuje za zaproszenie i czekam na post o relacji z teściami. Ja na swoim blogu trochę unikam tego tematu, bo czasem mąż tam zagląda i nie musi wszystkiego czytać.
    I ciągle służę mailową radą :)
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie święta jakoś też nie ruszają tak jak kiedyś, no w dzieciństwie były bardziej magiczne ;)

    OdpowiedzUsuń