piątek, 26 października 2012

Wielki dzień już niedługo :)

Jestem, chociaż ciśnienie na wizycie było porażające- 160/107!!!!! Ale pokazałam Pani Doktor moją domową książeczkę pomiaru ciśnienia, gdzie zapisuję wyniki tak jak w szpitalu po 6, 14 i 22 i jakoś ją udobruchałam na tyle, że kazała mi  zgłosić się na Izbę Przyjęć tylko wtedy, jeżeli w domu będę mieć skoki powyżej 145/95:) No i brać Dopegyt tak jak dotychczas, czyli trzy razy dziennie, a wtedy nic się nie powinno dziać :) Jeszcze do tego mam dużo leżeć, unikać stresu (dobrze mówić, mieszkając z taką teściową się po prostu nie da!!!) i odżywiać się bez soli. Niestety dowiedziałam się do czego niebezpiecznego może doprowadzić to nadciśnienie, jeśli nie będę tego kontrolować :/ Może mi się odkleić łożysko i jak to określiła Pani Doktor całe 9 miesięcy szlag trafić! Dlatego tak ważne są te pomiary. Oczywiście mnie zbadała, wszystko jest w porządku, szyjka zamknięta, rozwarcia nie ma, Dzidziuś leży dalej pośladkowo stąd ani mowy o porodzie naturalnym, łożysko dojrzewające (nie zapytałam się cóż to oznacza). Generalnie, była zadowolona, zrobiła mi posiew (GBS) i dobrze, że wspomniała, że mogę po tym krwawić, bo od wczoraj mam brązowe plamienia, na szczęście nie jest tego dużo, ale przynajmniej nie mam powodu do paniki, bo wiem, że tak ma być.

I na koniec wiadomość!!! Miałam Wam nie wspominać i zrobić w odpowiednim czasie "niespodziewankę", ale nie mogę się powstrzymać :D Nasz Kubulek przyjdzie na świat 09.11.2012 roku w godzinach przedpołudniowych ;D Chyba, że wywinie numer i zechce niespodziewanie wyjść wcześniej, ale gdyby jednak mu się nie spieszyło to wtedy mam ustalone cesarskie cięcie.Niesamowicie się cieszę, a zarazem boję tych pierwszych dni po cięciu. No, ale kiedyś to musi nastąpić ;) Trzeba myśleć pozytywnie i cieszyć się z tego, że wreszcie poznam mojego tajemniczego lokatora :) Szkoda tylko, że nie mamy możliwości zaszycia się całą naszą trójką w swoim domu i cieszyć się tym wielkim szczęściem! Będziemy musieli znosić komentarze teściowej, mam tylko nadzieję, że nie będzie chciała uczestniczyć w wieczornym rytualne kąpania i da nam wolną rękę od samego początku. Bo jak nie to.....wrrrrr!!! Pokażę pazurki :P

Miłego dnia :*

5 komentarzy:

  1. no to cudowne wiadomości godzina zero już niedługo!! mierz ciśnienie odpoczywaj i będzie dobrze :*

    OdpowiedzUsuń
  2. jej to juz??? to za pare dni!!! ale ten czas zleciał :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj ja tez mialam takie wysokie cisnienie, a podczas porodu nawet 190/160 masakra :) ale teraz jest juz wszystko ok i u Ciebie tez bedzie dobrze :) super ze to juz tuz tuz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz, moja mama kąpała za mnie Kubusia przez pierwszy tydzień po cesarce, bo ja zwyczajnie nie dawałam rady się schylić do wanienki... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wierzę, musiało być ciężko. Ja bardzo liczę na męża, mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie, bo pomocy Teściowej nie chcę! Ale życie pokaże jak to będzie... Jak nie damy rady to najwyżej pojadę do Mamy i ona mnie odciąży w tych pierwszych dniach...

      Pozdrawiam:)
      Kameleonka

      Usuń