No i jest, pierwszy śnieg! Czy siedzę przy oknie z nosem przyklejonym do szyby?? Hmm... Nie powiedziałabym. Może część z Was od teraz trochę mniej mnie będzie lubić, ale musze napisać, że nienawidzę zimy i śniegu, bo najzwyczajniej w świecie wtedy marznę!!!!!!!! Toleruję śnieżek jedynie w okolicach Świąt Bożego Narodzenia ze względu na klimat, ale dłużej go nie chcę! Uwielbiam za to słoneczko, które nastraja mnie pozytywnie, jak go nie ma to gasnę. No, ale z drugiej strony cieszę się, że żyję w takim klimacie a nie innym, przynajmniej mamy 4 pory roku, każda ma swój urok i szanuję to, że niektórzy przeciwnie niż ja, nie lubią jak jest gorąco, a uwielbiają zimowe krajobrazy. Na tym poprzestanę :)
Wczoraj miałam stracha, bo ok. 22 godziny moje ciśnienie osiągnęło pułap, przy którym p. Doktor kazała być czujnym. No, ale był to czas kiedy miałam zażyć tabletkę, więc stwierdziliśmy z K., że po godzinie powtórzymy pomiar, no i faktycznie tabletka zadziałała i ciśnienie znacznie się obniżyło. Jak rozkurczowe mam powyżej 90 to już jest obawa z naszej, a szczególnie z K. strony. Zauważyłam, że odkąd zaszłam w ciążę mąż strasznie się zmienił i to na plus. Jest kochany i baaardzo się o nas troszczy, a z tym ciśnieniem to on mnie pilnuje i nawet z pracy wysyła sms jaki jest wynik pomiaru, czym mnie rozczula. Widzę, że tak jak ja przeżywa to, że będziemy mieć dziecko i bardzo się wszystkim przejmuje :) Cieszy się zakupem wózka, łóżeczka i innych rzeczy dla Maleństwa. Jestem w pozytywnym szoku :) Tyle nowych "rzeczy" w nim odkryłam przez te dziewięć miesięcy. Jest moją opoką i ostoją.
I na koniec, bardzo się cieszę, że ujawniły się nowe osoby na blogu. Dziękuję za komentarze, które są dla mnie niezwykle cenne :) Jesteście wszystkie dla mnie wsparciem i myślę, że niejednokrotnie udam się do Was po rady, szczególnie co do opieki nad dzieckiem, gdzie większość z Was ma już pewne doświadczenia :* A bezdzietnym jeszcze blogowiczkom będę się żalić odnośnie teściówki :P
Pa:*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz