środa, 25 lipca 2012

:)

Siedzenie w domu na chorobowym z teściową za ścianą zdecydowanie już mi się znudziło. Chętnie poszłabym do pracy, naprawdę. Zaoszczędziłabym sobie niepotrzebnych myśli od których już powoli wariuję. Bo mam coraz większe parcie na to żeby stąd uciec gdzie pieprz rośnie i codziennie z nadmiaru wolnego czasu wpadam z tego powodu w dołki :/ A mój małżonek wraca z pracy zmęczony i jego myśli krążą wokół łóżka, dlatego codziennie jestem niezrozumiana i zostawiona sama sobie. Nie dziwię się chłopu, bo przecież cały dzień w pracy, nie mam do niego pretensji, ale wiem, że sprawa wyglądałaby inaczej jakbym sobie sama zostawała w domu, nie z kimś. Byłabym mniej sfrustrowana i upierdliwa wobec niego, bo najzwyczajniej w świecie ja się po prostu na nim za tą całą sytuację wyżywam i jest mi z tym bardzo źle.
Ta lepsza strona bycia na zwolnieniu lekarskim wiąże się ze spaniem do południa. Oj jak ja się wysypiam, aż za długo i mnie później kręgosłup boli :P A jak nie śpię to czytam książki, nareszcie mam na to czas i ochotę :D Jestem w siódmym niebie!!
A tak poza tym u mnie OK. Czuję się dobrze, Mały jest aktywny i non stop to okazuje, tak że jest nieźle. Powoli oswajam się z myślami o porodzie i przestaje on być dla mnie aż tak straszny :) Muszę dać radę, a jak nie to mnie pokroją i już. Dziecko tak czy siak musi się urodzić :P Już za 4 miesiące, mam nadzieję, będę mieć przy sobie :)
To tyle na dziś :*

2 komentarze:

  1. Już się zastanawialam co u Ciebie. Dobrze,ze napisalaś.
    Pomysl o tym,ze ja siedzę w domu już ponad 2 lata, dzien w dzienń. to jest dopiero szok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko, że masz Gosię to masz co robić ;P Chociaż tak myślę, że każda kobieta, żeby czuć się spełniona MUSI zrobić tez coś dla siebie, coś co podniesie jej samoocenę. Ja np. w ogóle nie spełniam się jako Pani Domu (gospodyni) i czuję się z tym źle. Mieszkając z teściami nie spełniam się również jako namiętna żona, po prostu nie mamy warunków i też mi z tym źle. A najgorzej mi z tym, że pomimo rozmów z K. i obopólnym wniosku, że tu jest do dupy on stwierdził, że najlepiej dla nas żebyśmy tu jednak zostali i poczekali na ten dom.... Ech. Gadaj tu z chłopem :/ I tak sobie codziennie siedzę i się dołuję przez to, bo najlepsze lata mi uciekają, a wredna teściowa nawet się nie zapyta "Jak się czujesz?" :( Zero troski z jej strony, nie o mnie, O WNUKA :(

      Usuń