wtorek, 2 grudnia 2014

Kuba u dziadków w pokoju, więc mam chwilkę na pisanie :) Na imprezce było fajnie, posiedzieliśmy, pośmialiśmy, zjedliśmy pizzę, wypiliśmy po kilka piwek i bardzo miło spędziliśmy czas. Oby więcej takich chwil, bo zrelaksowałam się na maksa. Kac nawet nie męczył bardzo :P
Ale nowy tydzień się zaczął i czas wrócić do pracy i szarej codzienności. Mąż chwilowo w domu, bo przy takiej temperaturze nie może pracować, wszystko by pozamarzało. I role się odwróciły, on śpi z dzieckiem ile się da, a ja muszę rano wstawać. Ale nie narzekam, bo jak już poprzednio pisałam, lubię swoją pracę z dzieciakami i ranne wstawanie mi nie straszne :))
Do mojej magicznej 30stki zostało ponad pół roku. Z mojej listy pragnień, został mi tylko jeden punkt- osobny kąt. Ciekawe co mi los szykuje, czy coś się pojawi w ciągu tych kilku miesięcy, jakaś okazja, szansa,nowa możliwość, żeby móc zrealizować ten cel. Zobaczymy. Póki co, męża mam, dziecko też, jesteśmy zdrowi, praca też się pojawiła więc generalnie nie mam co narzekać. Dopełnieniem tego wszystkiego byłaby ta swoja "góra". Może kiedyś się uda w końcu :)
Coś mało piszę o synku. Rozgadał mi się ostatnio i cały czas, jak go już przestaję słuchać mówi: "Mama sysys? (słyszysz?)" no i się nie da wyłączyć :P No więc, rozmawiamy, on po swojemu, a ja po swojemu i jakoś się dogadujemy :P Nocnikowanie w trakcie, raz się uda a raz nie, myślę, że na wiosnę go już oduczę całkiem sikać w pampra. Ma fazy w jedzeniu, kilka dni je wszystko, a później przez kilka dni prawie wcale, pod tym względem nie przewidzę co może mi zjeść a co nie. Pieczywa nie lubi, sera żółtego i białego też nie za bardzo, wędlinę mi ściąga z kanapki, uwielbia parówki i pasztet, a już na słowo "kułaki" (kuleczki Nesquik z mlekiem) dostaje ślinotoku ;) Jogurty jak mu "zawieje", ale za to "kakako" (kakao) wypije zawsze. Ot, taki sobie dwulatek ;) Czasem się wkurzy i buntuje, ale już ma manię wchodzenia na stoły, krzesła, meble, wannę i wszelkiego rodzaju sprzęty-byleby wysoko ;) Tak, że trzeba go pilnować (ale którego dziecka nie?? :)) Taki to mój boski synek ;) Najważniejsze, że już od dłuższego czasu śpię spokojnie całe noce, bo pamiętam jak zawsze narzekałam Wam na to, że Młody nie spi ;) Te czasy na szczęście już za mną ;) I nie planuję w najbliższym czasie do nich wracać ;)
No cóż, może na dzisiaj już tyle, co by nie zamęczać ;)
Buziaki

1 komentarz:

  1. ciesze się że się odstresowałaś i odpoczęłaś na ''wyjściu nocnym:'') a może jakieś zdjęcia Twojego kawalera ??

    OdpowiedzUsuń