Jutro zaczynam staż. Zdecydowałam, że póki moja mama będzie w Polsce to będę wstawać o 5 rano i dojeżdżać stąd. Wolę zostawić Kubę sprawdzonej i zaufanej osobie niż być na miejscu i zostawiać go z teściową. Szkoda, że to tylko tydzień, bo rodzice wyjeżdżają 12 maja- ale zdążę się chociaż przyzwyczaić do nowej pracy i nie będzie już podwójnego stresu jak wrócimy do teściów. Zatem trzymajcie kciuki, żebym jutro wróciła zmęczona i szczęśliwa :) Będę do pomocy w przedszkolu, gdzie jest 27 dzieciaczków, więc pewnie padnę jak mucha i będę spać jak zabita każdej nocy :P Może to i lepiej, bo uniknę zrywania się za każdym razem jak Kubuś w łóżeczku głośniej odetchnie albo się przekręci i może w końcu prześpię całą noc bez sprawdzania czy u niego wszystko OK ;) Jestem pełna optymizmu, musi być dobrze :)
K. pojechał dzisiaj odstawić auto do mechanika, bo znowu siadło :/ Już nie mamy siły do niego. Jestem słomiana wdową i czuję się jak "za kawalerki" kiedy K. przyjeżdżał, później odjeżdżał a ja mieszkałam z rodzicami. Ech... Ciekawe ile to jeszcze potrwa :/ Męczy nas to oboje, no bo jak tu tworzyć rodzinę? K. ma dzisiaj ponownie porozmawiać z rodzicami, ale pewnie jak zwykle bez rezultatu. Trzeba czekać, może przypadkiem coś się wyklaruje.
Generalnie u nas nic się nie dzieje ciekawego. Majówkę spędziliśmy w domu, spacerowaliśmy i leniuchowaliśmy całe dnie. Totalna nuda... :) Nawet nie było gdzie grilla zapalić, bo wszędzie blokowiska ;) Nadrobimy kiedyś :P W końcu sezon grillowy się dopiero zaczyna :)
Nie mam co pisać, więc lecę. Trzeba się przyszykować na jutro ;)
Trzymam kciuki daj znać jutro jak było
OdpowiedzUsuń