Tak na szybko :) Dzisiaj dostaliśmy powiadomienie, że odbyło się w naszej sprawie posiedzenie, w sensie, że w sprawie tego wniosku o pozwolenie na rozbudowę domu, co go w październiku złożyliśmy :P Takie powiadomienia dostali też nasi sąsiedzi, którzy mają się w ciągu 7 dni określić czy im nie przeszkadza, iż zamierzamy dobudować to piętro. Sąsiadów mamy fajnych, więc jestem pewna, że problemów robić nie będą :) Czyli z tego wynika, że za jakieś półtora tygodnia dostaniemy oficjalne pismo z decyzją :) Szybko! Liczyliśmy, że może styczniu coś ruszy, a tu proszę- prawdopodobnie jeszcze w tym roku będziemy mieć w rękach to nieszczęsne pozwolenie :)))) Teraz tylko modlić się, żeby rodzice nie zmienili zdania i podpisali co trzeba w banku i "będziemy już w domu" :P Cieszę się, ale jestem też przerażona- póki papierek sobie leżał spokojnie w urzędzie to to wszystko wydawało mi się takie odległe i abstrakcyjne, a tu się okazuje, że trzeba się na serio już za to zabierać :)
Boziu, proszę Cię o pracę, żebym mogła już na maksa cieszyć się tym remontem, w przeciwnym wypadku dalej będę martwić się jak my będziemy żyć z miesiąca na miesiąc!! Ale górę zrobić trzeba póki mamy rodziców K.( zawsze to dwie emerytury więcej w razie kryzysu)- life is brutal!
super wieści :) ciesze się że tak to sprawnie idzie... a z kim zostawisz Kubusia jak by się udało z pracą??
OdpowiedzUsuńTrochę z teściową, moja babcia, która mieszka niedaleko też mówiła, że chętnie pomoże,a gdybyśmy mieli już górę to przywiozę sobie moją mamuśkę, bo nie pracuje więc niech pomieszkuje z nami i się Młodym zajmie:P Tak że dam radę ;) Później oczywiście przedszkole ;)
OdpowiedzUsuńKam.
a widzisz, no to gratulacje że macie widoki na swoje gniazdko. u nas plany się zmieniły. włożyliśmy w to piętro już koło 50 tysięcy. teściowa nie chcę domu ciągle przepisać i zdecydowaliśmy że zaczniemy budowę. mam działkę od babci dostać. jednak jest jeden minus M. musi jechać za granicę bo inaczej to się z 10 lat budować będziemy, a kredytu nikt nam nie da.
OdpowiedzUsuńRozumiem Cię doskonale Beatko! U nas też woleliśmy się budować z dala od wszystkich ( czyt. teściowa!)ale skoro chcieli nam przepisać ten dom to już tu zostaniemy. Tylko jak piszę, u nas od razu było wiadomo, że dom będzie nasz, więc można było sobie planować co nieco. No to w takim razie co z domem Twoich teściów, czyj będzie?
OdpowiedzUsuńKam.
niby ma być mojego męża właśnie, ale to tylko gadanie i teściowie są trochę konfliktowi więc już nie chcemy tego domu. Lepiej spokojnie żyć niż mieć problem na głowie przez całe życie. Szkoda też wkładać pieniądze w coś co nie jest twoja własnością.
OdpowiedzUsuń