poniedziałek, 2 grudnia 2013

Mam swoją wizję naszego nowego gniazdka. Najgorsze jest to, że podoba mi się wszystko to co niepraktyczne i trudne w utrzymaniu. Chcę mieć ciemne panele, brązowo-kremowy wystrój łazienki, szary kolor lodówki (na której podobno widać każdy odcisk palca) i mnóstwo takich sprzętów, gdzie żeby lśniły trzeba je szorować przez cały czas. I tu pojawia się pytanie... Posłuchać mojego serca i wybrać to co mi się podoba czy postawić na myślenie kobiety-matki i znaleźć złoty środek, wybrać coś w miarę ładnego, ale i prostego w utrzymaniu. Zakładam bowiem, że będę mieć jeszcze dzieci (jeśli się uda, bo w dzisiejszym świecie niczego nie można być na 100% pewnym). No więc, kremowy dywan w salonie czy kanciasty, szklany stół nie za bardzo się sprawdzą. Co robić?

Tak mi dzisiaj ból głowy dokucza, że nic mi się nie chce, dlatego kończę.

3 komentarze:

  1. Dzieci w końcu zaczynają nas słuchać i nie dotykają wszystkiego tylko zanim to nastąpi trochę musimy się nagimnastykować :) więc jeśli czujesz, że naprawdę chcesz mieć ten szklany stół to i kremowy dywan to nie ma wyjścia trzeba kupić. Dzieci wiecznie małe nie będą. Wiesz serce i rozum to odwieczne przeciwieństwa.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szklanego stołu nie chce, ale kremowy dywan aj owszem :) Masz rację Ania, kocha się dzieci nad życie, ale należy się i matce coś od tego życia :P Tylko, że ja zawsze taka byłam, jestem i będę, że jak mnie ktoś nie popchnie z decyzją to ja będę tak jojczec i jojczeć :P

      Kam.

      Usuń
  2. nie radzę takiego dywanu ani stołu szklanego. o denerwujesz się tylko bo będzie ciągle brudny. wiem bo mam taki i musiałam go na razie schować. stołu szklanego nie mam ale chciałam niski stolik kawowy do kompletu do mebli to teraz musi stać pusty bo mała wszystko z niego ściąga. nawet kawy z gośćmi ciężko
    wypić. ale przerwać trzeba :-) ją bym postawiła na praktycznosc na razie, a później sobie wymienisz :-)

    OdpowiedzUsuń