Mam szwagierkę na urlopie, więc jest dużo łatwiej, bo zajmuje się Bubusiem, a ja mam więcej wolnego czasu :) Ale niestety jest tylko do niedzieli... Dobre i to :P Teraz właśnie przyszła po kocyk, bo Młody jej zasnął w wózku. Pewnie będzie czytała książkę i co chwilę na niego zerkała :) W takich chwilach zazdroszczę matkom, które nie muszą się same zajmować dzieckiem tylko mają kogoś kto je odciąży. Psychicznie jest dużo prościej, a i fizycznie również.
Wczoraj siedzieliśmy z K. do 2 w nocy i gadaliśmy-o wszystkim i o niczym. Stwierdziliśmy, że obojgu nam tego brakowało. Skupianie się na codziennych czynnościach spowodowało, że zapomnieliśmy o nas i o tym co nas łączy. A ja to już w ogóle- tylko Kubuś i Kubuś, a w tym wszystkim zabrakło miejsca dla K.Czas to zmienić. Tylko jest jeden problem :P Mam baaardzo zazdrosnego Syna. Kiedy K. mnie zaczepia, łaskocze albo po prostu przytuli czy pocałuje to jest krzyk i protest ze strony naszego Szkraba. Nie podoba mu się, że musi się dzielić mamą z kimś innym albo po prostu myśli, że tatuś robi krzywdę mamusi :P I trzeba przestać, bo kończy się to płaczem i wielką złością. Takiego mamy terrorystę w domu, mam nadzieję, że mu to przejdzie w miarę szybko :P
Za oknem szaro i ponuro, nic się nie chce, człowiek by tylko spał i spał. A co najgorsze takich dni będzie coraz więcej. Oj jak ja nienawidzę jesieni i zimy.... Ale koniec marudzenia :)
Pozdrowionka
ale masz dobrze z tą szwagierką na urlopie zawsze to miła odskocznia żeby zrobić coś dla siebie i nie na szybko:)
OdpowiedzUsuńA co do przytulania u nas jest odwrotnie jak jest tata w domu to tylko on się liczy i nie można go dotknąć bo jest straszny płacz....:)