wtorek, 17 września 2013

...

Z racji, że za oknem szaro, buro i ponuro, a do tego leje cały czas, mężu wrócił już z pracy, ogarnął się na szybcika i pojechał do urzędów załatwiać dokumenty do pozwolenia na budowę, które jest nam niezbędne do postawienia choćby centymetra ściany. Właśnie dzwonił, że udało mu się wybrać wszystkie papierki (zapłacił "tylko" 60 zł) i jak zdąży to podjedzie jeszcze do Urzędu Gminy. Jak na razie to postanowiliśmy podejść do tego wszystkiego sceptycznie. Dopóki rodzice oficjalnie nie podpiszą dokumentów w banku i pieniądze nie wylądują na koncie- będziemy ostrożni z entuzjazmem. Póki co, załatwimy co się da, żeby przez zimę się przygotować do remontu, łącznie z zaklepaniem wszelkich ekip nam potrzebnych. Wierzę, że się uda i w przyszłym roku będziemy już "na swoim":)
Co do Bubka naszego to zaczyna już powoli chodzić i trzeba chować wszystkie niebezpieczne przedmioty. Do tego czasu było super, bo mi Synuś nie raczkował, więc posadziłam go na dywanie i mogłam wyjść do toalety lub chociaż kawę sobie zrobić- wystarczyły mu zabawki.Ale to się zmieniło tydzień temu i dzisiaj już nie mogę spuścić go z oka, bo wszędzie sobie na czworakach podejdzie i wszystko z szafek powyciąga. Jak na razie chodzi trzymając się mnie dwiema rączkami i nie chce puścić jednej- za bardzo się boi.Ale nic na siłę:) Przyjdzie taki dzień, że sam będzie chciał i jeszcze będę za nim biegać :P
Nie choruje, więc mam z tym spokój, tylko to spanie- budzi się co chwile i mam tego już dosyć. Kładę go późno spać (po 22) i późno też je kaszkę, więc powinien być długo syty, ale wierci się i kwęka i trzeba wstawać. Mam nadzieję, że jak skończy roczek to zaczną się przespane nocki.
Do pracy raczej nie pójdę, koleżanka dalej nie dzwoni, więc lipa. Pogodziłam się już z tym.
A oprócz tego nudy, dzień jak co dzień. Długo śpimy, dużo spacerujemy, bawimy się i tak mijają nam dni. Na szczęście mam trochę więcej czasu dla siebie,mogę sobie już pozwolić na nałożenie maseczki na twarz czy maski na włosy, posiedzieć na fejsie jak Młody śpi czy zacząć czytać książkę (gorzej, bo zawsze jest tak, że jak się rozczytam i robi się ciekawie to Kubuś się budzi i tyle relaksu :p)
Jest dobrze :) Mogłabym być bardziej uczuciowa dla K., ale nie potrafię-stałam się oziębła i zdystansowana. Dlaczego? Nie wiem i to mnie martwi. W łóżku to normalnie nie pamiętam kiedy coś się działo. Biedny ten mój chłop- może pasuje się zmienić. Zastanowić się nad sobą- to moje zadanie na dzisiejszą noc...
Buziak

1 komentarz:

  1. wiesz ja miałam to szczęście że moje dziecko spało całe noce od 4 miesiąca ale teraz jak idą nam 5 to nie spał przez dwie nocki to już miałam dość więc Ci się wcale nie dziwię ze nie masz siły tym bardziej na nocne igraszki:/
    ale to mija Kochana przyjdą przespane noce to i świat będzie piękniejszy:)

    OdpowiedzUsuń