Hej Dziewuszki :)
U mnie czas zapitala jak szalony, od niedzieli do niedzieli dni mijają tak szybko, że nie nadążam! Powoli ogarnia mnie strach, że jeszcze tyle mam rzeczy do zrobienia a tu listopad zbliża się jak huragan Katrina :P Wreszcie ustawiliśmy meble przywiezione od rodziców i zrobiliśmy miejsce na ubranka Młodego :) Do tego przestawiliśmy łóżko i "Dżejkob" ma również kawałek podłogi na jego przyszłe łóżeczko ;) A ostatnio to w ogóle mam manię siedzenia na allegro i przeglądania wyprawek dla noworodków, zaopatrzyłam się nawet w jeden komplet 33 szt za 150 zł ;) Czekam właśnie na przesyłkę :) Tak się w tym wszystkim zatraciłam, ze kompletnie zapomniałam o sobie i moich rzeczach do szpitala. Trzeba się za to powoli wziąć, niestety.... Tak sobie pomyślałam, że może obkupię się w Rossmannie w takie produkty mini mini do kosmetyczki i nie będę targać np. dużego szamponu tylko miniaturkę, Co o tym sądzicie?? Aaaaa odebrałam też okulary, powoli się do nich przyzwyczajam, ale masakra jest!!!! Szok dla oczu taki, że zmagam się z bólami głowy i przekrwionymi białkami, ale ponoć tak na początku się dzieje, bo oczy muszą się przestawić. No nic, dam radę:)
I wreszcie na koniec mam nowinę; PRZYSŁUGUJE MI MACIERZYŃSKI!!!!!! :D :D :D Jestem PRZE PRZEszczęśliwa z tego powodu, bo do kwietnia mam spokój z pieniążkami, oddam się w pełni macierzyństwu nie myśląc czy wystarczy nam od pierwszego do pierwszego :) A pamiętam jak dziś, ze Pan Doktor podbijajac mi książeczkę zdrowia do pracy zapytał mnie konkretnie co to za praca i na ile czasu ma mi to podbić, a ja mu na to, że idę na zastępstwo od marca do czerwca. A na to Pan Doktor zadał dwa pytania: Ma Pani męża?, a ja mu na to; Mam, na co on : A ma Pani dzieci?, ja: Jeszcze nie :) I wtedy usłyszałam: To nie wie Pani jak to się robi?? Z mężem do roboty i ucieka Pani na zwolnienie lekarskie, a poźniej na macierzyński i już :P Ja to skwitowałam śmiechem, ale jak się później okazało to były prorocze słowa Pana Doktora, które w sumie uratowały mi tyłek, bo pieniądze mam za darmo, w świadectwie pracy dłuższy staż i do tego Skarbusia, o którym i tak myśleliśmy w niedalekiej przysżłości ;) Lepiej mi się ułożyć nie mogło :) Ale ciiiiiiii!!!!! Żeby nie zapeszać. Żeby jeszcze poród przeszedł gładko i mogę powiedzieć, że jestem szczęściarą :) Aha i mam jeszcze jedno pytanko?? Kiedy Wy drogie Mamuśki prałyście i prasowałyście rzeczy dziecka przed porodem?? Bo ja myslałam, żeby powoli się za to zabrac a K. na to, żeby to w miarę na świeżo zrobić i żeby ciuszki nie leżały w szafie 3 miesiące, bo przejdą tym zapachem drewna ;) I nie wiem :P
PS. I jeszcze jedno... Od kilku dni mam dziwne dolegliwości, prawdopodobnie przeziębiłam pęcherz i kurczę boli mnie podczas sikania i chwilę po. Mam tabletki, a właściwie próbkę tabletek PRENATAL z żurawiną i je biorę, ale nie wiem czy dzwonić do mojej Pani Doktor czy po prostu się przemęczyć a może iść do apteki i poprosić o coś dla kobiet w ciąży. Myślę, że to TYLKO pęcherz, bo nie mam upławów ani dziwnego koloru ani zapachu, więc to chyba nic poważnego :)
Trzymajcie się Kochane:)
Gratulacje macierzynskiego ;) to bardzo wazne, wiecej kaski dla Maluszka ;)
OdpowiedzUsuńja jeszcze niedawno pamietam jak oznajmialas o ciazy.. a tu juz taki etap..szok szok ;)
Dokładnie Madzia, czas leci jak szalony... dziś już 28 tydzień ciąży, a listopad tuż tuż :) Ani się obejrzę a będę tulić w ramionach nasz Mały Cud Świata ;D
OdpowiedzUsuńA teraz cierpliwie czekam na radosną wiadomość na Twoim blogu, jestem z Tobą i jestem pewna, że prędzej czy później się uda!!!!! Czasami trzeba po prostu dłużej poczekać. Głowa i uszki do góry :*
Kameleonka
ciesze się,ze uklada wam się. pozazdrościć. :)
OdpowiedzUsuńco do pecherza odwiedz lekarza, zapalenie nie jest wskazane w ciazy, bo potem mozesz dostać antybiotyk a to nie jest potrzebne. ja cala ciąże mialam chory pęcherz ;/
a na prasowanie masz jeszcze czas :)
Jejku, to już na listopad?! Przecież dopiero co w tą ciążę zaszłaś! Niewiarygodne jak ten czas śmiga :) Błagam! wyłącz tą opcje z zabezpieczeniem do komentarzy, nie mogę tego rozczytać i próbuję po 10 razy, a to całkowicie odbiera mi jakiekolwiek chęci do komentowania!!
OdpowiedzUsuńCoś tam pozmieniałam, mam nadzieję, że już będzie dobrze z tym komentowaniem:) W sumie to nieświadomie było, bo jakoś te ustawienia czasami mnie przerastają.
UsuńA termin zbliża się nieubłaganie :) Aż sama jestem w szoku.... Kubuś pozdrawia kopniakami Ciocię, właśnie szaleje w moim prawym boku ;) Buziaczki
Kameleonka