poniedziałek, 12 października 2015
No masz babo placek! Okazuje się, że Kasienka dłużej okazu zdrowia nie da rady udawać i takim oto sposobem wyladowalam z antybiotykiem i L4 do końca tygodnia :/ Inny to by się cieszył, że pobyczy się trochę w domu, ale nie ja. Ja, wzorowy pracownik i profesjonalistka pełna gębą jeszcze jestem na siebie zła, że w ogóle poszłam do lekarza!!! Wszystko zaczęło się we wrześniu, ledwo się rok szkolny rozpoczął a ja już przeziebiona. Wyleczylam się ale kaszel dusi mnie do dziś i właśnie z tego powodu mam siedzieć w domu i lykac antybiotyk -żeby mi się nic nie przypaletalo;P Ja tam bym chodziła do pracy, ale p. doktor powiedziała, że takie leczenie nie ma sensu i mam nawet nosa nie wychylac na zewnątrz! Nie to nie.. Niech będzie po jej myśli. Na moje szczęście pogoda do bani, więc pocieszeniem jest, że nie muszę rano wstawać i wychodzić na to zimno;) Trzeba znaleźć jakieś pozytywy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Zdrówka:*
OdpowiedzUsuńGrzej się, kuruj i korzystaj, że możesz odpocząć :)
OdpowiedzUsuń