Nastal fajny czas. Do wakacji miesiąc, już wiem, że zostaje na przyszły rok szkolny i nam nawet godzinę więcej tygodniowo, zawsze jakiś dodatkowy grosz do wypłaty wpadnie a jeszcze do tego już drugi weekend spędzamy w mieszkaniu rodziców, bo wyjechali na truskawki do Niemiec. Mamy gdzie się zresetowac z dala od teściów :) Jest miło.
W przyszłym tygodniu wybieram się do dyrekcji zapytać o moją umowę czy dostane na rok czy już na stale. Liczę na to, że p. dyr zapyta po co mi ta wiedza, a ja jej wtedy opowiem o naszych planach kredytowych i się nade mną zlituje;P Rowna z niej babka więc nie mam oporów :) przynajmniej będę wiedziała na czym stoje i czy mam się nastawiać na budowe. Nic nie tracę. A mieszkając dalej z tesciami tracę bardzo duzo-zdrowie. Ostatnio po tym jak pijany teść mnie zwyzywal chorowalam dwa tygodnie. Ujawniła się u mnie nerwica i do tej pory mi nie przeszło. Skacze mi ciśnienie, drętwieją lewe kończyny i ogolnie kiepsko się czuję. Wybieram się do kardiologa z tym, bo z ciśnieniem od dawna mam kłopot. Tak że zdrowie mi siada i musze się odseparowac. Nie mam wyjścia. Kończę bo to pisanie z komórki mnie wkurza, przepraszam za brak polskich znaków. Nie chce mi się poprawiać.
wszystkiego najlepszego Kochana:*
OdpowiedzUsuńO dziękuję;) nie spodziewałam się :*
UsuńK.