środa, 2 lipca 2014

Dzisiaj w pracy już lepiej :) Siedziałam w papierzyskach i opisywałam opasłe tomiska dokumentów, ścisłej pisząc, robiłam taki spis treści ;) Dosyć mi się to podobało i dlatego p. dyrektor przyszykowała mi na jutro kolejne segregatory :p Wolę to niż robienie inwentaryzacji w całej szkole. Ponarzekałam trochę, że w kuchni niczego nie mogę odnaleźć, a kody są zamazane i ciężko mi wpisać do księgi inwentarzowej i po zapewnieniu ze strony szefowej, że mi pomoże- ku mojej -uciesze zapędziła mnie do wspomnianej wyżej dokumentacji :)
Z wieści domowych, mojego mężulka dopadła ospa. Narzekał mi przez telefon rano, że chyba łapie go choróbsko, bo w nocy było mu zimno i ogólnie źle się czuje, ale zwalił to na karb spocenia na piłce i wypicia zimnej wody po treningu. Jak wrócił to od razu mi się nie spodobał, zapytałam go czy nie pogryzły go komary, bo na samej twarzy miał chyba z 10 bąbelków. Ale skojarzyłam to z tym, że te bąbelki wypełnione są płynem i mnie oświeciło. Ospa jak ta lala. Do tego ogólne osłabienie i gorączka. K. to ciul wykaraska się, najbardziej boję się o Młodego, bo wczoraj go zaszczepiłam. Cholera jasna, a jak był już zarażony??? :(( Boję się o skutki uboczne w razie gdyby podczas szczepienia miał jakąś infekcję już :(((  Na razie żadnych objawów, ciałko bez krost... wydaje się zdrowy- zobaczymy co będzie dalej. Ale lęk jest :(
Mówią, że maluchy łagodniej przechodzą takie choroby i w ogóle nie musi być obsypany, jakby miał tę ospę to trudno, choroba do przejścia, ale najgorzej właśnie, że jest świeżo po tym szczepieniu. Czekamy na rozwój wypadków. Nie spodziewałam się, że Małża złapie, ale skoro nie chorował to swoje musi przecierpieć, a dorośli podobno gorzej to przechodzą. Mówi się trudno. Będę go miała ze 2 tyg w domu chociaż :p  Ne no, martwię się o niego też, bo jest już w kropki a to dopiero początek,
Tyle, bo Kuba marudzi. Reszta jutro

1 komentarz:

  1. dzieci czym mniejsze tym łagodniej ospę przechodzą. Przemek jeszcze nie miał a ostatnio miał kontakt z dzieckiem z ospą ale nie chwycił na razie, moja mama miała ospę w wieku 30 lat i do tej pozy ma ślady po krostkach.... powodzenia bo jak wiadomo jak chłop w domu chory to wszyscy muszą na rzęsach chodzić...

    OdpowiedzUsuń