Witajcie Kochane :*
U mnie dobrze, cały tydzień wolne, jest idealnie :D Czuję się świetnie, moja Dzidzia awansowała z zarodka na miano płodu ;) Oczy jej się na boki rozchodzą, błony między paluszkami zanikają, ogonek też już się z nami żegna i w ogóle robi się przepiękny ten mój mały kochany "Potworek" :D Kocham go/ją z każdym dniem coraz bardziej, może to jest związane z tym, że od kilku dni moje hormony wprost szaleją, nawet teraz jak Wam piszę o Bąbelku to płakać mi się chce :D Taki urok ciąży. Wiecie co?? Mam przeczucie, że będzie synuś. Skąd mi się to wzięło? Nie mam pojęcia :) Jakoś się uczepiłam tej myśli. Wiem, że szczytem bezczelności jest pisac co by się chciało mieć, zawsze się pisze, żeby było zdrowe, bo to jest najważniejsze, ale mi się marzy córunia. Ale bez względu na to czy urodzi się synuś czy córcia to będę najszczęśliwszą mamą na świecie :D Chciałabym tylko, żeby dalej było tak bezproblemowo jak do tej pory :)
Skoro mój blog jest otwarty tylko dla garstki czytelniczek to pozwolę sobie na trochę intymności. Do pierwszej wizyty u ginka jakoś tak powstrzymywaliśmy się z seksem, no bo wiadomo, pierwsza ciąża, lęki, chcieliśmy usłyszeć od Pani doktor, że możemy. I zgodę otrzymaliśmy. I nie wiem czy to przez ciążę czy przez blokadę w główce, a może z czasowej abstynencji, ale czułam się jak przy pierwszym razie, tzn. baardzo ciasno i niekoniecznie przyjemnie. A dzisiaj mnie troszkę brzuch pobolewa, ale jak tak miałam i przed ciążą czasami. Mam nadzieję, że trochę się tam bardziej rozciągnę, bo nici z przyjemności.Może to lęk o Dzidzię?? Chociaż zupełnie besensowny, bo nic jej nie robimy. Ech, na pewno nie zamierzam z tego rezygnować chociażby i ze względu na mojego K., bo widzę jaki jest zadowolony kiedy wysyłam mu znaki, że może jednak coś z tego wyjdzie ;)
Co jeszcze?? Aaaaaaa przechodzę do niezbyt miłego tematu, a mianowicie teściowa. Ostatnio słyszałam jak w sąsiednim pokoju (mamy bardzo wąskie ściany) nadawała na mnie do teścia i to mówiła takie rzeczy, że musiałam wyjść na zewnątrz do K., żeby się uspokoić. Dowiedziałam się, że jestem rozpieszczonym bachorem, że nie pierwsza i nie ostatnia jestem w ciąży i powinnam więcej robić w domu i na grządkach a nie tylko leniuchować (a ja przy wstawaniu o 5 rano, naprawdę muszę się przespać po południu, bo senność mnie zabija) i w ogóle, że więcej czasu spędzam u babci (mieszka niedaleko) niż w domu, że u niej się najem (jak można babci odmówić skoro gotuje wszystko na co tylko mam ochotę specjalnie dla mnie ;)) i nic nie chcę w domu jeść i takie tam różne rzeczy, o których nie będę pisać, bo mi się ciśnienie podnosi. Wiecie?? Ja nie oczekuję, żeby na mnie chuchano i dmuchano i żeby wszystko robiono za mnie, ale do cholery to jest MOJA ciąża i to pierwsza i MAM PRAWO być ostrożna, bo po prostu boję się o Maleństwo. Z resztą Pani ginek powiedziała, że ciąża to czas kiedy się śpi jak najwięcej, bo sen jest dobry dla dziecka i w ogóle trzeba się oszczędzać, od razu chciała mi dac zwolnienie do pracy jak się dowiedziała, że pracuję w przedszkolu, no bo wiadomo, dźwiganie pudeł z klockami, sadzanie na sedes maluchów itp.Ale odmówiłam. Wszystko to co mówiła teściowa jeszcze bym zdzierżyła, ale to W JAKI SPOSÓB to powiedziała (ze złościa, z wyrzutami i pretensjami) utwierdziło mnie w przekonaniu, że ona mnie toleruje tylko i wyłącznie ze względu na to, że jestem żoną jej syna. A w sobotę jak miałam wolny dzień to i posprzątałam cały dom, zrobiłam naleśniki z serem i dżemem, zrobiłam trzy prania i upiekłam ciasto, a ona tylko leżała i nawet tego nie zauważyła. Nie mówię, że dokonałam cudu świata, bo to przecież normalne czynności są, ale tego jak wynoszę ciężkie, mokre pranie czy myję na kolanach podłogi, tego to nie widziała. Ech, mówię Wam czasami aż mi ręce opadają. No nie mam siły.... Mój K. te wszystkie jej uwagi toleruje, bo on ma tak od dzieciństwa, że wszyscy mogą po nim za przeproszeniem "jeździć jak po łysej kobyle" a on nic, przetrawi to i tyle- taki charakter, dlatego ze mną nerwusem wytrzymuje ;) Ale ja to sobie w kaszę nie dam napluć, a jeszcze jak mi się będzie wtrącać do wychowania MOJEGO, podkreślam MOJEGO dziecka to nie zostawię na niej suchej nitki.Będę jak matka-kwoka bronić mojego Maluszka i wychowywac po swojemu :D
Jejuuuuu, ale się rozpisałam ;)
Lecę do babci bo pewnie ugotowała mi barszcz czerwony. Mam na niego fazę od początku ciąży tylko ta faza jest na "babciny: barszcz, żadny inny :P
Kochamy Was i razem z Bąbelkiem całujemy wszystkie ciocie :*
PA:*
notke poczytam potem, teraz tylko podaje nr gg 7049609 :)
OdpowiedzUsuńTo gratulacje dla "Potworka" ;) kolejny etap w jego króciutkim życiu ;)
OdpowiedzUsuńA temat teściowej.. to pewnie temat rzeka.. ja też mam paskudną ;)
ale masz rację, to Twoja ciąża i Twoje życie.. jeśli masz ochotę spać 24 h na dobę to śpij.. każdy ciąże przechodzi inaczej.. jedna już tydzień po domniemanym zapłodnieniu musi leżeć, a inna do 9 miesiąca lawiruje..
moja kuzynka jest w 2 miesiącu ciąży i musi już leżeć do końca..
także przeżywaj ten okres kochana po swojemu i nie denerwuj się głupotami ;)
Oj współczuję jej.... cieszę się, że ja nie mam problemów i mogę robić co chcę, jeździć gdzie chcę i na ile chcę :) A do teściówki to się tak zraziłam, że rozmawiam z nią tylko jak muszę, a ona nie wie o co chodzi :P
UsuńBuziaczki
No co za wredne babsko! Ja bym już jej powiedziała co nieco do słuchu. Niech się sama do roboty weźmie, bo jak widać za dużo ma wolnego czasu skoro ma kiedy tak Ci tyłek obrabiać. Rób kochana swoje, a tą jędzą się nie przejmuj. Jeszcze pożałuje jak się maleństwo urodzi i będzie miała ograniczony dostęp za tę swoją wredność. Poza tym pamiętaj, że złe uczynki zawsze do człowieka wracają, więc jeszcze swoje za to odrobi.
OdpowiedzUsuń