czwartek, 28 listopada 2013

Ogłoszenia parafialne part 1

Oj, leci ten czas jak szalony. Nawet nie wiem jaki jest dzień tygodnia... Nie potrafię się zorganizować w żaden sposób, brakuje mi czasu na czytanie książek, na pisanie bloga, nawet na wyjście do babci, która mieszka niedaleko. Dzień jest zdecydowanie za krótki. A wieczorem już się nic nie chce, ani czytać, bo mieszkając w jednym pokoju z prawie-chodzącym dzieckiem nie mogę się skupić, ani pisać, bo mąż okupuje komputer, ani wyjść, bo ciemno. I tak codziennie :)

Za parę dni minie dwa miesiące odkąd złożyliśmy wniosek o pozwolenie na rozbudowę. Według prawa jeszcze dwa miesiące mamy czekać, ale mam nadzieję, że decyzja będzie szybciej :) Nic, czekamy cierpliwie. Niestety, co do sprawy finansowej trochę nam się pogorszyło.Nie wiem czy już pisałam czy nie, ale K. pracuje u swojego brata w firmie i ten ostatnio obciął mu stawkę o 2,50 zł/h i teraz jesteśmy 500 zł do tyłu... Pokłócili się i tak się stało jak się stało. Mówią, że najgorzej to pracować rodziną i mają rację. a szwagrowi nie brakuje pieniędzy i wie dobrze, że chcemy robić duży remont, mimo to mu obniżył pensję. Specjalnie żebyśmy nic nie robili czy jak??

Mój Syn stał się odważnym mężczyzną i zaczyna samodzielnie chodzić!! Czasem nie zdążę zareagować a ten już przechodzi od stołu do łóżka, na szczęście jest ostrożny i jak kot "zawsze spada na cztery łapy" ;) Ale nie zmienia to faktu, że już go nie zostawię raczkującego w pokoju i nie pójdę do kuchni zrobić sobie kawy. Mimo to, bardzo się cieszę, że robi postępy bo już mu roczek stuknął i najwyższy czas "zejść" mamie z rąk. Widząc go z boku, nie mogę uwierzyć, że jest już taki duży i mądry, to coś przyniesie jak poproszę, to się przytuli, to da buziaka-no kochany jest :)

Kolejna sprawa. Mój teść zaczyna znowu pić i dzisiaj jak przyszedł pijany do domu to na starcie zrobił teściowej awanturę. O co?? A o to, że mi zjebała opinię na wsi i po co pierdoli  po ludziach, Jak to usłyszałam to przeżyłam szok! No kochaną mam teściową nie ma co :/ Poza tym usłyszała, że się wtrąca we wszystko, miesza między młodymi (czyli nami) i na koniec podsumował ją słowami, że jest podłą świnią :P Przypuszczam, że jak wracał ze sklepu to ktoś mu coś powiedział i to go wkurzyło. Generalnie, my się z teściem lubimy,  oczywiście jak pije to nie wchodzę z nim w żadne rozmowy, ba! nawet w sumie wtedy się z nim nie widuje, bo albo śpi albo go nie ma w domu. Ale nic mi nie zrobił i nie mam powodu go nie lubić. Co innego K., bo ma takie a nie inne doświadczenia z dzieciństwa. A uważam, że jak człowiek jest pijany to mówi szczerze, więc coś na rzeczy jest. Na wsi każdy każdego zna i każdy ma o każdym wyrobioną opinię, dlatego wali mnie to, kochana "mamusia"  ma też "wiele za uszami" (niektórzy to wiedzą) i niech sobie ludzie myślą co chcą. Ale i tak mi przykro...

Kończę, bo bym Was zamęczyła.
Buzki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz