Jestem, żyję, mam się dobrze, Kubuś pięknie rośnie i robi ogromne postępy- nie wiem kiedy wrócę.
To tyle. Nie wiem co u Was, nie czytam, wybaczcie, kiedyś to nadrobię.
Musze uporządkowac swoje życie i wtedy się odezwę.
Tęsknię za Wami.
Wszystko mi się wali na głowę: małżeństwo mi się sypie, z kredytem problemy, wieczna nieobecność męża w domu powoduje, że oddalamy się od siebie, mam dość siebie, jego, dziecka, jestem sama i nie daję sobie rady sama ze sobą. A najlepszym dowodem na to, że coś się niedobrego dzieje jest waga, która pokazuje 6 kg mniej. Normalnie i bym się cieszyła, ale w tej sytuacji nie jest mi do śmiechu. Niedaleko mi do nerwicy, a najgorsze jet to, że mam zero wsparcia ze strony K. w raczej słyszę wieczne drwiny i szyderwsta z jego strony, że ja przecież NIC nie robię TYLKo z dzieckiem jestem- no właśnie to TYLKO to dla mnie AŻ :/ Ech szkoda gadać, jak się ogarnę to wrócę. Kameleonka
PS. Potrzebuję przyjaciela... a o takowego cięzko...
poczekamy:) stało się coś??
OdpowiedzUsuńWszystko mi się wali na głowę: małżeństwo mi się sypie, z kredytem problemy, wieczna nieobecność męża w domu powoduje, że oddalamy się od siebie, mam dość siebie, jego, dziecka, jestem sama i nie daję sobie rady sama ze sobą.
UsuńA najlepszym dowodem na to, że coś się niedobrego dzieje jest waga, która pokazuje 6 kg mniej. Normalnie i bym się cieszyła, ale w tej sytuacji nie jest mi do śmiechu.
Niedaleko mi do nerwicy, a najgorsze jet to, że mam zero wsparcia ze strony K. w raczej słyszę wieczne drwiny i szyderwsta z jego strony, że ja przecież NIC nie robię TYLKo z dzieckiem jestem- no właśnie to TYLKO to dla mnie AŻ :/ Ech szkoda gadać, jak się ogarnę to wrócę.
Kameleonka
PS. Potrzebuję przyjaciela... a o takowego cięzko...
pamiętaj, że pisałam, że jak będziesz chciała pogadać to daj znać, maila znasz :)
OdpowiedzUsuńDziekuję Kochana, będę pamiętać :*
UsuńKam.