poniedziałek, 12 marca 2012

:)

Na wstępie chciałabym odnieść się do Waszych komentarzy pod poprzednim postem. Przeprowadzka chodzi mi po głowie już od kilku miesięcy, aj owszem ;) Spieprzyłabym gdzie pieprz rośnie :D Jest jedno ale... mój Małżon nie chce się przenosić, bo obawia się, że jego rodzice stwierdzą, że nie chcemy tu mieszkać i wobec tego przepiszą ten dom na jego brata. A nie oszukujmy się, w tych czasach bardzo mało osób jest stać na budowę swojego domu, dlatego trochę jesteśmy w tej kwestii materialistami i nie damy szwagrowi prezentu :P A wiem jedno, teściowa nie zrozumie naszej potrzeby mieszkania tylko we dwoje. Chcę też nadmienić, bo mogłyście źle zrozumieć :) Te relacje na linii ja- "kochana mamusia" są takie nie ze względu na to, że ona mnie nie lubi czy robi to wszystko, żeby mi dokuczyć, ale po prostu ona ma TAKI charakter i w ogóle nie zdaje sobie sprawy, że robi mi czasami przykrość. A ja też nie jestem spokojna i wszystko mnie denerwuje, więc tak to jest :P Generalnie, sympatia jest tylko mnie wkurza okropnie tym wtrącaniem "w dobrej wierze" :P

No dobra to jedno, druga rzecz. Chciałabym poruszyć jeden bardzo ważny dla mnie temat, naszło mnie tak w nocy na niego ;) Jest to blog zamknięty dlatego się nie krępuję się o nim pisać :P Wiem, że Ty Aguś masz Gosiaczka, a Ty Madzia z racji starania się o Maluszka często odwiedzasz lekarzy, dlatego jesteście w tych sprawach doświadczone :P O co mi chodzi???? A no o depilację miejsc intymnych, czytałam wiele na ten temat i zdania są podzielone. Głównie chodzi mi o wizyty u ginekologa, no bo ja osobiście nie lubię być, że tak napiszę zarośnięta "tam na dole" i regularnie pozbywam się zbędnego owłosienia. Ale znam przypadek, gdzie lekarz ginekolog opitolił pacjentkę właśnie za depilację, bo według niego skoro ona tam jest to jest po coś (tu wymienił funkcje, już nie pamiętam dokładnie jakie). Więc już nie wiem czy się powinno depilowac przed wizyta czy nie, czy tylko troszkę czy całkiem :P A ważne to dla mnie jest, bo skoro planuję w niedalekiej przyszłości dzieci to nie chcę się skompromitować albo narazić się na ochrzan ze strony doktorka.... no bo to będą wizyty regularne a nie "od święta". Jakie jest Wasze zdanie???

5 komentarzy:

  1. hi hi ale dowalilas teraz z tą depilacją :D nietypowe pytanie :D:D
    Ja calą ciąże golilam się na "golasa" moj gin nie zwrocil mi nigdy uwagi, dopoki dosięgalam maszynką spod tego wielkiego brzucha to depilowalam się, pod koniec niestety nie dawalam rady i tylko łono golilam a do porodu pojechalam zarosnieta jak małpiszon hehehe.

    Kiedys bylam u jakiegos ginka i zwroci mi uwagę,ze te wlosy wlasnie chronią przed infekcjami, no ale dla mnie to jednak malo higieniczne i komfortowo czuje się opitolona :D

    CO do domu i tesciowej..wsumie...to powazna sprawa z tym domem, nie kazdy ma taką mozliwosc, a branie kredytu czy wynajem to tez wsumie glupie rozwiazanie, musisz na babę znalesc jakis sposob.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana.. ja napiszę tak.. mi żaden lekarz nie zwrócił uwagi, że TAM ;-) nie mam nic.. oczywiście, wiem że oni uważają, że po coś te włosy rosną.. ale równie dobrze rosną pod pachami.. na nogach.. wybacz.. ale czy tam mamy się nie golić.. właśnie ze względów higienicznych je depiluje.. akurat podczas miesiączki używam tamponów.. ale te dziewczyny, które używają podpasek.. to właśnie dla mnie jest niehigieniczne.. chodzimy do pracy.. nie mamy gdzie się umyć.. krew, skrzepy krwi oplatają włosy.. wybacz, za słownictwo, ale skoro szczerze, to szczerze ;-)
    dla mnie jest estetycznie jak mam wszystko wydepilowane.. a podczas miesiączki nie gole się.. daje skórze "odpocząć" ;-)
    takie jest moje zdanie w tej sprawie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madzia, zgadzam się z Tobą w 100%, a nawet w 1000% i u mnie jest dokładnie tak samo pod każdym względem ;)

      Usuń
  3. Wiesz moim zdaniem też jesteś nie fair, za darmo mieszkasz u teściowej, w końcu ona jest u siebie i musi Cię znosić i jeszcze mówisz, że boisz się, że dom przepisze na brata męża. To nie jest dziewczyno Twój dom, ona pracowała, żeby go wybudować, a Ty się po prostu jej wepchnęłaś i siedzisz na głowie. Może ona też chciałaby mieć u siebie spokój, nie pomyślałaś? Zarób sobie i wynajmij mieszkanie, a nie marudź. A jak nie umiesz to się ciesz, że masz gdzie za darmo mieszkać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że ktoś tu nie potrafi czytać ze zrozumieniem. To jest oczywiste, że ten dom nigdy nie będzie w pełni mój, dlatego napisałam, że mój mąż obawia się, że straci dom a nie ja! Ja do tego domu nie mam żadnych praw i nawet nie chcę, żeby on był zapisany nas dwoje tylko na niego. Poza tym to jest post z marca, a mamy prawie listopad, więc proszę o aktualną krytykę a nie do postów, które mogą już być przestarzałe.
      Pozdrawiam :)
      Kameleonka

      Usuń